W tym roku amerykańskim kierowcom radość z „letniego sezonu” wyjazdów psują horrendalnie wysokie ceny paliw. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Automobilizmu (AAA) obecnie w USA galon benzyny (3,78 litra) kosztuje średnio 3,196 dol. To rekordowo wysoka cena, bo miesiąc temu galon benzyny w USA kosztował 2,86 dol.
Wysokie ceny w USA to przekleństwo także dla kierowców w Europie, bo tutejsze rafinerie będą eksportować paliwa, aby skorzystać z koniunktury na amerykańskim rynku. A na domiar złego dla kierowców także ceny ropy naftowej na świecie ruszyły w górę. Cena baryłki ropy naftowej Brent z Morza Północnego wzrosła do ponad 70 dol.
- W najbliższych dniach ceny paliwa mogą skoczyć o 4 do 6 gr za litr, zanim dojdzie do korekty w dół. Ale potem ceny mogą pójść w górę i na krótki czas zbliżać się nawet do 5 zł za litr benzyny - ocenia Ryszard Kaczmarek, prezes firmy BM Reflex zajmującej się analizami rynku paliwowego.
Naszych kierowców mogą jednak czekać jeszcze niemiłe niespodzianki. Kilka dni temu firmy handlujące paliwami uprzedziły, że Rosja może od czerwca zakręcić kurek na rurze, która przez Białoruś i Łotwę wysyła na eksport z rosyjskich rafinerii 10 mln ton oleju napędowego rocznie. Jesienią Rosja uruchomi nowy rurociąg do transportu oleju napędowego omijający Białoruś i państwa nadbałtyckie. Ale jeśli do tego czasu zmniejszy się eksport rosyjskiego oleju napędowego przez Bałtyk, to z powodu niedoborów ceny tego paliwa mogą wzrosnąć.