Gazeta Wyborcza podaje, że rząd nie zlikwiduje podatku Belki, bo zbyt dobrze na nim zarabia. Najwięcej jak informuje gazeta na opodatkowaniu odsetek od oszczędności.
Pomimo, że niedawno wicepremier Gilowska twierdziła, że jego likwidacja jest możliwa w ciągu najbliższych dwóch trzech lat, okazuje się, że podatek „Belki" jednak zostanie.
Podatek od zysków z oszczędności i inwestycji kapitałowych zwany podatkiem Belki płacą inwestorzy giełdowi, właściciele obligacji i lokat bankowych, klienci funduszy inwestycyjnych, jest pobierany także od odsetek z oszczędności na rachunkach bankowych.
Trwająca od kilku lat hossa na giełdzie powoduje, że zyski budżetu z podatku Belki rosną. W 2005 r. na podatku od dochodów z inwestycji kapitałowych budżet zarobił 766 mln zł. To o połowę więcej niż rok wcześniej.
Analitycy przewidują, że 2006 r. będzie pod tym względem rekordowy (danych za 2006 oraz 2007 rok jeszcze nie ma ).
Dziennik przypomina, że podatek od zysków z inwestycji kapitałowych to tylko mniejsza częsć dochodów z podatku Belki. Jest jeszcze podatek od dochodów z oszczędności.
Z ustaleń "GW" wynika, że w zeszłym roku budżet państwa zarobił dzięki opodatkowaniu odsetek 1,4 mld zł. Zyski te systematycznie rosną i przekraczają co roku kwotę miliarda złotych (wyjątkiem był tylko 2004 r.).