|
Sobota, 10. styczenia 2009
|
|
|
|
|
|
 |
 |
PODOBNE TEMATY |
|
|
|
| Koniec bezrobocia? |
 |
 |
 |
| Autor: Joanna Kurcińska |
23-04-2007 |
|
|
|
|
Dr Michał Boni, ekspert rynku pracy, uważa, że bezrobocie nie spadnie niżej niż 11-12 procent. W marcu bez pracy było 14, 4 proc. Polaków, czyli 2,2 mln osób. Bezrobotni pozostaną ci, którzy od lat siedzą w domach.
Najnowszy sondaż CBOS „Bezrobotni o swojej sytuacji życiowej” napawa optymizmem. Aż 64% wszystkich bezrobotnych, to ludzie, którzy z różnych powodów od dawna znajdują się poza rynkiem pracy. Są to osoby nie posiadające kwalifikacji, kobiety, które z powodów rodzinnych pracy podjąć nie mogą, a także osoby przed pięćdziesiątką, które nie pracują od lat, czyli tzw. długotrwale bezrobotni.
Dużej grupie bezrobotnych brakuje motywacji, bo wysokość zasiłku z opieki społecznej jest niewiele mniejsza od pensji, którą mogliby otrzymać.
Po raz pierwszy od lat wzrosła jednak liczba osób, które bez pracy pozostają bardzo krótko (ok. 17%, podczas gdy w 2006 było to 5%). Oznacza to po prostu, że jest więcej pracy i popyt na pracowników.
Robert Błażyca, konsultant z agencji doradztwa personalnego Hays twierdzi, że bezrobocie się już skończyło. Według niego aktywni zawsze znajdą pracę, bezrobotnymi zostaną ci, którym na pracy nie zależy, lub pracować nie mogą. Bo jak inaczej wytłumaczyć problemy pracodawców ze znalezieniem pracowników?
Ofert pracy przybywa w całym kraju, najłatwiej jest oczywiście w dużych miastach, ale drugim biegunem są specjalne strefy ekonomiczne, np. Łomża.
Co ciekawe, tylko 2/3 osób długotrwale bezrobotnych byłoby w stanie rozpocząć pracę „od zaraz” i jest to znaczna zmiana w stosunku do roku ubiegłego, kiedy odpowiedzi pozytywnej udzieliło 82%. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego podkreśla, że pomoc dla takich osób powinna być mocno zindywidualizowana, bez pomocy z zewnątrz ci ludzie sobie nie poradzą.
Z kolei zdaniem Boniego aby poradzić sobie z bezrobociem strukturalnym, trzeba obniżyć koszty pracy, czyli zmniejszyć składki na ZUS i podatek, które musi zapłacić pracodawca. W ten sposób pracownicy dostawaliby wyższe pensje i ludziom opłacałoby się pracować.
A jakie są propozycje rządu w tej sprawie?
Póki co mamy tylko zapowiedzi. Między innymi zasada „jednego okienka”, czyli możliwość załatwienia wszystkich spraw administracyjnych w jednym pokoju, co odciążyłoby doradców i pośredników pracy. Mogliby oni zająć się wtedy aktywizacją bezrobotnych, a nie tylko administrowaniem.
To ważna zmiana, bo z sondażu wynika, że dziś 59 proc. bezrobotnych w urzędach pracy spotyka się z brakiem zainteresowania, 24 proc. z życzliwą radą, a 10 proc. z niechęcią. Nikt nie zadeklarował, że spotkał się z pomocą.
Projekt ma być gotowy w maju.
jk/gazeta.pl
|
|
|
|
 |
 |
 |
 |
Brak komentarzy |
 |
 |
|
 |
 |
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy... |
 |
 |
 |
 |
|
|
|
|
|
|