„Szczególnie uderzona” – tak nazwał szef rządu grupę emerytów i rencistów, którzy w ostatnich latach zostali pozbawieni prawa do corocznej waloryzacji ich głównego źródła dochodów.
"To nie są duże podwyżki, ale nie będzie już tak, że dochody emerytów i rencistów będą spadały tak, jak to było w ostatnich latach. Będą powoli rosły" – powiedział premier.
Zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Jacek Kościelniak poinformował, że "istotą tej nowelizacji jest wprowadzenie obligatoryjnej corocznej waloryzacji rent i emerytur o nie mniej niż wskaźnik inflacji zwiększony o co najmniej 20 proc. udziału w realnym wzroście przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym".
Po nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z FUS z 2004 roku – waloryzacja następuje, co 3 lata lub wtedy, kiedy skumulowany wskaźnik inflacji przekroczy 5 proc.
"Wprost"