Minister finansów Gilowska powiedziała "TAK" Komisji Europejskiej w sprawie podwyżek akcyzy na olej napędowy, oraz zmniejszania dziury budżetowej, natomiast nie poparła wprowadzenia wspólnej unijnej waluty.
Przebywając w Brukseli Zyta Gilowska broniła pomysłu przeprowadzenia referendum w sprawie Euro. Wicepremier rozmawiała o tym na spotkaniu z unijnym komisarzem do spraw monetarnych Joaquinem Almunią.
Według Gilowskiej referendum mogłoby się odbyć w 2009 roku. Jednak ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Minister finansów podkreśliła, że głosowanie nie będzie dotyczyło tego, czy Polacy chcą euro, ale daty jego wprowadzenia.
Wicepremier zapewniła również Komisję Europejską, że będzie skutecznie redukować dziurę budżetową. Deficyt na ten rok ma wynieść 3,4 proc. PKB. Ponieważ tym prognozom jeszcze do niedawna nie dowierzała Bruskela, komisarz Almunia domagał się konkretnych propozycji, narzekał też na brak kontaktu z przedstawicielami ministerstwa finansów.
Gilowska poinformowała, że Polska przy redukcji deficytu, będzie głównie wykorzystywać szybki wzrost gospodarczy, co zapewni jej wpływy do budżetu. Komisja Europejska sugeruje także przeprowadzenie reformy finansów publicznych i cięcia w wydatkach.
W łataniu budżetu pomogą także wyższe podatki, np. podniesienie minimalnej stawki akcyzy na olej napędowy do 380 euro.
Na takie podwyższenie stawek minimalnych będą musiały zgodzić się wszystkie kraje UE. W 2005 roku podobna propozycja została odrzucona.
Polska korzystać będzie z dodatkowego dwuletniego okresu przejściowego, który pozwoli przełożyć podwyżkę do 2016 roku.
Pomysł Komisji Europejskiej ma na celu walkę z turystyką paliwową, na której tracą narodowe budżety krajów, gdzie akcyza jest wysoka. Kierowcy tankują tam, gdzie paliwo jest tańsze.
W Niemczech szacuje się, że do budżetu wpływa rocznie 2 mld euro mniej. Akcyza na olej napędowy w Niemczech wynosi 470 euro.