Wbrew zapowiedziom, wcale nie zamierza od niej odejść. Tak przynajmniej wynika z przygotowywanego przez resort skarbu (MSP) projektu ustawy o nadzorze właścicielskim, do którego dotarł "Puls Biznesu".
Autorzy projektu pod kierownictwem Michała Krupińskiego złożyli propozycję rezygnacji z ustawy kominowej w odniesieniu do firm strategicznych. Zasady wynagradzania zarządzających nimi menedżerów miałby ustalać w drodze rozporządzenia minister skarbu. Pomysłodawcy projektu proponowali także, by co najmniej 40 proc. zarobków zarządu zależało od realizacji celów wyznaczonych przez radę nadzorczą lub akcjonariuszy. Ich ostateczną wysokość miałaby określać rada, biorąc pod uwagę, ile zarabiają szefowie podobnych firm prywatnych.
Plan odejścia od ustawy kominowej chwalili ekonomiści. Nie zyskał on jednak poparcia kierownictwa ministerstwa. Z projektu wykreślono proponowane przez autorów zapisy. MSP wciąż nad nim pracuje, z informacji "PB" wynika jednak, że w tym zakresie w ustawie zmian raczej nie będzie.
Jak dowiedział się "PB" MSP zdecydowało się pozostać przy projekcie nowelizacji ustawy z lata ubiegłego roku. Przewiduje on zwiększenie limitów płac zarządów w dużych i średnich państwowych firmach.
Obecnie, niezależnie od rozmiarów prowadzonego na rachunek państwa biznesu, mogą oni zarabiać do sześciu średnich krajowych w sektorze przedsiębiorstw (lub do czterech w spółkach zależnych). W myśl projektu, pensje zarządów dużych spółek mogłyby wynosić dziesięciokrotność, a średnich - ośmiokrotność przeciętnego wynagrodzenia.