LOT wybrał swojego prezesa - minister skabru nie uznaje wyników
Autor: Anna Dziedzic 14-02-2007
Marek Mazur wygrał wczoraj konkurs na nowego prezesa Lot-u. Ale minister skarbu wyników konkursu nie uznaje.
Mazur został wybrany prezesem LOT-u wczoraj ok. godz. 14 jednak pięć godzin później Ministerstwo Skarbu oświadczyło, że wyników konkursu nie akceptuje. Jak mówi szef resortu Wojciech Jasiński: "Ministerstwo rozważa zwołanie walnego zgromadzenia akcjonariuszy z porządkiem obrad obejmującym odwołanie prezesa PLL LOT".

Taka a nie inna decyzja prawdopodobnie podyktowana jest tym, że na walnym zgromadzeniu resort ma większość (do skarbu państwa należy 67 proc. udziałów w LOT). Natomiast w radzie nadzorczej, która wybrała Mazura, większość mają przedstawiciele załogi i syndyka Swiss Air (przed bankructwem ta szwajcarska linia była udziałowcem LOT-u).

Dlaczego ministerstwo nie uznaje Mazura? W oświadczeniu czytamy, że mogło dojść "do złamania zasad przeprowadzania konkursu i prawa", ponieważ "rada nadzorcza zaakceptowała do drugiej tury konkursu trzech kandydatów: Tomasza Dembskiego, Donalda Chodaka i Jarosława Lazurkę. Marek Mazur, który został nowym prezesem PLL LOT, nie był na tej liście. Ministerstwo zwróci się w najbliższym czasie o zbadanie wpływu osób trzecich na wybór prezesa. Sytuacja, w której zorganizowane grupy na terenie PLL LOT działają nieformalnie, jest niedopuszczalna i budzi niepokój ministerstwa".

O jakie "zorganizowane grupy" chodzi? Ministerstwo wczoraj milczało.

Rada nadzorcza broni swojej decyzji, twierdząc, że wybór odbył się zgodnie z prawem.

W konkursie przepadł Tomasz Dembski, który od listopada był p.o. prezesa. To właśnie jego od początku forsowało ministerstwo w konkursie. Mimo że przez trzy miesiąca bycia p.o. Dembski popadł w konflikt ze związkami zawodowymi LOT-u. Kazał nawet skonfiskować związkowe komputery, twierdząc, że działacze ujawniają tajemnice firmy. W poniedziałek związkowcy protestowali przeciw Dembskiemu. Ale wiceminister skarbu Ireneusz Dąbrowski nadal broni Dembskiego, pod koniec stycznia zasugerował konkurentowi Dembskiego do fotela prezesa LOT-u Jarosławowi Lazurce, by się z konkursu wycofał. Dąbrowski miał mu powiedzieć, że nawet, jeśli wygra konkurs, nie będzie mógł podejmować strategicznych decyzji, bo nie ma poparcia resortu.

Wczoraj mimo przegranej ministerstwo podtrzymało poparcie dla Dembskiego. Podziękowało mu "za odwagę podejmowaniu trudnych decyzji" i pozostawiło w radzie nadzorczej LOT-u.

Nowy prezes LOT-u Marek Mazur, choć ma licencję pilota, nie pracował do tej pory w lotnictwie. Ma 52 lata, jest absolwentem Wydziału Handlu Zagranicznego SGPiS, gdzie się doktoryzował. Zna siedem języków, w tym japoński. Zasiadał w radzie nadzorczej banków PBK iBGK oraz Huty Stalowa Wola. W latach 1991-93 był doradcą wicepremiera ds. reformy finansów publicznych. -Był szefem departamentu analiz w resorcie finansów. Dobrze wspominają prezesa Jerzy Osiatyński i Marek Borowski obaj oceniają go jako dobrego ekonomistę i kompetentnego fachowca.

Marek Mazur przyznaje się też do ciemnego momentu w swoim życiu. W połowie lat 90. Został zatrzymany przez policję, kiedy jechał samochodem pod wpływem alkoholu. Nie chciał się poddać badaniu alkomatem i zwymyślał funkcjonariuszy, powołując się na swoje "wpływy". -To, co zrobiłem, było karygodne. Stanąłem przed kolegium, straciłem prawo jazdy i po dwóch latach ponownie musiałem zdać egzamin na prawo jazdy. Poniosłem zasłużoną karę - mówi dziś.

 

Copyright by © 2005-2008 Biznes-Firma.pl - Wszystko dla Twojej Firmy -> http://www.biznes-firma.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.