 |
 |
PODOBNE TEMATY |
|
|
|
| Gaz, olej opałowy i ropa mocno w górę |
 |
 |
 |
| Autor: Marcin R. Kiepas |
31-01-2007 |
|
|
|
|
Ceny gazu ziemnego, oleju opałowego i ropy mocno zdrożały we wtorek, z nawiązką odrabiając poniedziałkowe straty. Gaz ziemny zdrożał aż o 10,5 proc., kończąc dzień na poziomie 7,678 dolara za mln BTU. Cena oleju opałowego skoczyła o 5,7 proc. do 1,6394 dolara za galon, a ropy o 4,9 proc. do 56,20 dolara za baryłkę.
Wtorkowe silne wzrosty wynikają po część z oczekiwań, że niższe temperatury w USA, jak również poprawiająca się kondycja amerykańskiej gospodarki, o czym przekonał graczy wzrost indeksu zaufania amerykańskich konsumentów do najwyższego poziomu od 5 lat, zwiększą popyt na opisywane surowce.
Zwyżce cen ropy pomagała też publikacja Wall Street Journal, o tym, że Arabia Saudyjska, największy obecnie producent ropy na świecie, planuje od 1 lutego obniżyć produkcję o 158 tys. baryłek dzienne. Jest to o tyle istotne, że kraj ten, dotychczas nie godził się na wszelkie propozycje obniżenia produkcji i tym stawał się głównym "hamulcowym" tego procesu. Co więcej, wyobraźnie rynków mogła też rozgrzać dodatkowo zbieżność dat. Od 1 lutego br., wchodzi bowiem, zaplanowana jeszcze w grudniu przez OPEC, obniżka wydobycia o 500 tys. baryłek dziennie.
Nie bez znaczenia dla wzrostu cen we wtorek, były też prawdopodobnie oczekiwania, że publikowane w środę tygodniowe dane o zapasach paliw w USA, pokażą pierwszy od siedmiu tygodni spadek zapasów destylatów.
Wczorajsza mocna zwyżka cen ropy na świecie, całkowicie neguje fatalną wymowę poniedziałkowego, 3,2 proc. spadku. Tym samym prowadzi ona do zmiany krótkoterminowej sytuacji technicznej na wykresie. Aktualnie należy zakładać, że ceny wzrosną do 57,80 dolarów za baryłkę. Tam opór tworzy dawne dolne ograniczenie dwumiesięcznej, październikowo-listopadowej stabilizacji.
W obecnej sytuacji, powyższy scenariusz może wydawać się nieco zachowawczy. Jednak tylko nieznacznie. Kresu zwyżki, która z dużym prawdopodobieństwem nie przyjmie formy mocnego impulsu wzrostowego, należy szukać w przedziale 58,20-59,20 dolarów. Strefę tę wyznacza podobna para oporów. Mianowicie, połowa długiej czarnej świecy z pierwszego tygodnia 2007 roku i półroczna linia bessy na wykresie tygodniowym, jak również ta sam półroczna linia trendu spadkowego, ale na wykresie dziennym oraz połowa długiej czarnej świecy z 3 stycznia na tymże wykresie.
Póki co nie ulega zmianie średnioterminowy scenariusz, który zakłada spadek cen ropy w okolice 40 dolarów za baryłkę. Dopiero bowiem wybicie ponad 58,20-59,20 dolarów, każe zrewidować te oczekiwania.
Źródło: X-Trade Brokers DM S.A.
|