Być może jutro poznamy nazwisko nowego szefa PKO BP - jednego z największych banków detalicznych w Polsce. Zmiany kadrowe są jednym z punktów posiedzenia rady nadzorczej banku.
Jeszcze do niedawna mówiło się, że w wyścigu o fotel szefa PKO BP wygra były premier Kazmierz Marcinkiewicz. Jednak, jak donoszą media, nie jest to przesądzone.
Marek Węgrzynowski z Domu Maklerskiego X Trade Brokers podkreśla, że najlepiej stałoby się gdyby tak dużą instytucją finansową kierowała osoba z doświadczeniem bankowym. Przyznał, że Kazmierz Marcinkiewicz nie ma zbyt bogatej przeszłości bankowej, jednak jeżeli chodzi o prezesurę banku ważną funkcję pełnią kompetentni doradcy. Dlatego według Węgrzynowskiego, wybór byłego premiera na stanowisko szefa PKO BP nie byłby znacząco negatywnie odebrany przez rynek.
Analityk zaznacza, że najgorszym scenariuszem dla banku byłby brak wyboru prezesa banku. Wyjaśnił, że okres bez szefa zarządu zaczyna się negatywnie odbijać w rekomendacjach, które są wydawane dla banku.
Marcin Peterlik z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową zaznaczył, że nie należy z góry przesądzać jak konkurs na prezesa PKO BP się zakończy. Podkreślił jednak, że źle by się stało gdyby układy koleżeńskie i polityczne miały przy wyborze jakieś znaczenie. W zeszłym tygodniu zakończyły się przesłuchania kandydatów na stanowisko prezesa i dwóch wiceprezesów banku. W sumie rada nadzorcza PKO BP rozmawiała z 49 osobami.
Rada zapowiedziała, że ogłoszenie decyzji w sprawie nowych władz banku prawdopodobnie nastąpi do końca stycznia.