 |
 |
PODOBNE TEMATY |
|
|
|
| Z Parkietu |
 |
 |
 |
| Autor: Marcin R. Kiepas |
29-01-2007 |
|
|
|
|
W ostatni piątek gracze stanęli przed dużym dylematem. Czy reagować na opublikowane w czwartek po sesji w USA, dobre wyniki Microsoftu i grać pod ewentualne piątkowe wzrosty za oceanem? Czy też może wziąć sobie do serca, już trzy w tym tygodniu, fatalne sesji na GPW, które indeks dużych spółek zaczynał od mocnych wzrostów, a kończył na minusach. I czy może zacząć martwić się czwartkową silną przeceną na Wall Street, wzrostem rentowności amerykańskich obligacji do 5-cio miesięcznego maksimum i coraz słabszym zachowaniem złotego?
Na otwarciu górę wzięły obawy. WIG20 rozpoczął notowania na poziomie 3360,10 pkt., tracąc 1,14%. Później było jednak już tylko lepiej. Z pomocą rodzimym graczom przyszły bowiem czołowe giełdy europejskie. Po zniżce na początku dnia, zaczęły one powoli odrabiać straty. Proces ten przyśpieszył po godzinie 14:30. Opublikowane wówczas, dobre dane o grudniowych zamówieniach na dobra trwałego użytku w USA, pozwolił wyjść europejskim indeksom na plusy, co dało dodatkowy impuls do wzrostu indeksu dużych spółek. Co prawda, po nienajlepszym początku w USA, Sytuacja w Europie się odwróciła, ale GPW już na to nie zareagowała. Ostatecznie WIG20 zakończył wczorajsze notowania na poziomie 3405,02 pkt., zyskując 0,18%
Piątkowe zachowanie nie jest zaskoczeniem, bowiem jakkolwiek w ostatnim tygodniu, można było zaobserwować dystrybucję akcji blisko szczytów, to bez zdecydowanych impulsów podażowych, w tym głównie z amerykańskiego rynku akcji, niewielu jest chętnych do wychodzenia przed szereg i pozbywania się akcji. Inwestorzy zdają sobie sprawę, że klucz do spadków leży na Wall Street. Dopóki więc tam nie zacznie się duża korekta, jedyne na co można liczyć, to pompowanie cen akcji w Warszawie, przez rodzime fundusze, mocno zasilane świeżą gotówkę.
W tym tygodniu pojawia się szansa na ruch do dołu. Kilka dobrych raportów makroekonomicznych z USA, w połączeniu z „jastrzębim” komunikatem po posiedzeniu FOMC (to realny układ), może wzbudzić obawy o podwyżki stóp w USA, powodując przecenę cen akcji na Wall Street, a co za tym idzie również u nas. I to chyba jedyna szansa na ruch do dołu.
Zanim jednak powstanie ewentualny, korzystny dla podaży układ w USA, dziś na GPW mają szanse zwyciężyć byki. Dobre nastroje powinna zapewnić, publikacja przez Główny Urząd Statystyczny, danych o wzroście PKB w 2006 roku. Jak wiele wskazuje bardzo dobre dane.
Źródło: Trade Brokers DM S.A.
|