„Rzeczpospolita” ostrzega przed batem na nierzetelnych kredytobiorców. Według niej, firmy windykacyjne zapukają do drzwi ponad miliona osób.
Banki masowo zaczęły sprzedawać pożyczki, które od lat nie były spłacane. Tylko w zeszłym roku firmy windykacyjne dostały zlecenia na odzyskanie długów, których wartość przekracza 10 mld złotych. Ponad połowa z tego to stare kredyty.
Windykatorzy z wrocławskiej firmy Kruk mówią, że znają najbardziej efektywne sposoby na odzyskanie pieniędzy. Firma zaczyna od wysyłania listów, jeśli pieniądze nie wpłyną na konto to dzwonią lub przychodzą do domu dłużnika i próbują negocjować. Tym, którzy mają problemy ze spłatą, proponują rozłożenie długu na raty albo umorzenie odsetek, czasami nawet części zadłużenia.
Jeśli wartość niespłaconego kredytu jest wysoka, a dłużnik niespodziewanie nie ma żadnego majątku, choć gdy brał pożyczkę, to miał - do gry włącza się firma detektywistyczna. Sprawdza, czy dana osoba mówi prawdę. Detektywi przy pomocy prawników są w stanie sprawdzić, czy dłużnik faktycznie nie ma majątku.
W tym roku firmy windykacyjne wyślą jeszcze więcej listów, bo banki szykują do sprzedaży kolejne ogromne pakiety pożyczek.