Można powiedzieć bez cienia ironii że zawód fryzjera jest jednym z najstarszych zawodów świata. Już na malowidłach ze starożytnego Egiptu czy Babilonu widać było, że wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa ogromnego znaczenia zaczął nabierać wygląd najważniejszymi jego elementami były twarz (makijaż, biżuteria) oraz... włosy.
Upinanie, farbowanie, inne formy przyozdabiania czy po prostu strzyżenie są usługami starymi jak świat. Polska jest krajem ludzi na dorobku - oznacza to że wraz z bogaceniem się będziemy w pewnym sensie replikować starożytnych. Do tego dochodzi wpływ przemysłu rozrywkowego sprawiający, że stajemy się coraz bardziej... próżni. Tyczy się to szczególnie polskich kobiet. Bycie po prostu schludnym i ładnie uczesanym już nie wystarcza. Nasze fryzury (zresztą nie tylko one) mają być modne, oryginalne, atrakcyjne dla płci przeciwnej, przykuwające uwagę, wyróżniające się i tak dalej. Najlepiej byłoby również, aby często się zmieniały - chociaż odrobinkę. W ten sposób pokazujemy światu że mamy czas i pieniądze które możemy trwonić na rzeczy tak trywialne.
Jeśli zatem ktoś jest fryzjerem, to może otwierać szampana. Jeśli nie, to pora otwierać portfel... i salon fryzjerski.
CO JEST POTRZEBNE I ILE MOŻNA NA TYM ZAROBIĆ?
Załóżmy, że nie posiadamy wielkich umiejętności praktycznych, bo los rzucił nas na któryś z modnych kierunków studiów zamiast do szkoły uczącej czegoś co może przydać się innym ludziom (takiego jak fryzjerstwo). Musimy zatem zatrudnić fryzjerkę bądź fryzjera. Pytaniem podstawowym jest: co możemy zaoferować takiej osobie w zamian za to że będzie pracowała dla nas a nie dla siebie? Odpowiedź ma dwa elementy. Pierwszy oczywisty: pieniądze (czyli wysokie zarobki i atrakcyjny system premiowania).
Drugi człon jest trochę bardziej subtelny: utalentowany fryzjer lub fryzjerka mają móc znaleźć w naszym salonie warunki do swojego rozwoju (dostęp do nowoczesnych rozwiązań technicznych oraz ekskluzywnych kosmetyków - mówiąc prościej: instrumentarium pracy), możliwość promowania się wśród dobrej klienteli (oczywiście marzeniem są modelki, modele i przedstawiciele pokrewnych zawodów, a zdobycie takich klientów nie jest proste) oraz komfort pracy (nie mniej ważny będzie komfort samego klienta - w zasadzie obie te rzeczy mogą iść ze sobą w parze).
Niestety, ale zdobycie naprawdę dobrego pracownika będzie kosztowne. Mistrzowie w swoim fachu w Polsce zarabiają nawet dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie. Stąd też musimy nieco obniżyć loty i stawiać na młodych, a przede wszystkim obiecujących pracowników. Koszt zatrudnienia jednego dobrego i perspektywicznego fryzjera bądź fryzjerki wraz z premiami to około 5000 złotych miesięcznie.
Jeśli chodzi o sam salon i jego wyposażenie, to nie będzie lżej.
Czekają nas koszty jednorazowe: najlepiej kupno odpowiedniego lokalu - w zależności od lokalizacji oraz jakości miejsca może to kosztować nawet kilkaset tysięcy złotych; alternatywą jest wynajem i nawet kilkutysięczny czynsz. Lokal trzeba oczywiście zaadaptować i zadbać o komfort tak naszych klientów, jak i pracowników. Może to kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wyposażenie go w narzędzia pracy fryzjerów również nie będzie zadaniem tanim. Nawet przy jednej osobie świadczącej usługi należy liczyć się z nawet kilkudziesięcioma tysiącami na sprzęt i kosmetyki przyzwoitej jakości... niestety dla inwestującego nożyczki, brzytwa i grzebień już dawno przestały być podstawowym narzędziem pracy fryzjera.
Pewnym otarciem łez będzie ustalanie cennika. W zależności od naszego prestiżu i umiejętności osób jakie zatrudnimy, możemy oczekiwać nawet kilku do kilkunastu tysięcy złotych przychodu dziennie. Znane snobistyczne salony warszawskie za samo strzyżenie potrafią pobierać kilkaset złotych. Ceny usług takich jak przyczepianie sztucznych włosów czy ekstrawaganckie fryzury na pokazy mody lub specjalne okazje typu wieczór sylwestrowy mogą wyrażać się czterocyfrowymi kwotami. Naturalnie w mniejszych miastach może być trochę gorzej: cena "zwykłego" strzyżenia zaczyna się od 20 złotych. Ceny trwałych ondulacji czy farbowania zaczynają się od 100-200 złotych. W małych miasteczkach będzie najgorzej ze względu na mały popyt na usługi niestandardowe, co jednak ulega powolnym zmianom.
Pamiętajmy: w branży tej rywalizuje się przede wszystkim prestiżem, czyli de facto jakością usług. Osobom pragnącym otwierać ekskluzywne salony fryzjerskie bez wiedzy oraz doświadczenia branżowego zalecamy daleko idącą powściągliwość oraz wiele miesięcy konsultacji i nauki. Ryzyko przeinwestowania jest tu duże, a konkurencja wciąż zyskuje na sile. Zastanówmy się czy i co chcemy oferować klientom, czego nie posiada konkurencja. Pamiętajmy również o naszych pracownikach - będą oni jednym z najcenniejszych aktywów.
nie bardzo wiem o czym pisze poprzedni komentator, ale chyba pisze o jakiś pensjach osób zatrudnionych i chyba pracował w jakimś niszowym salonie.
Kolega komentator nie ma zielonego pojęcia o branży - bo już koleżanke która miała talent nazwał obrastającą w piórka - kolega tylu klientów nie miał i już pozazdrościł.
KOlego - zarobki w tej branży są skrajnie różne - jak skrajnie różne są salony. Małe salony ze zwykłym fryzjerem - to i pensje marne. Większy salon - z np. mistrzem fryzjerstwa, albo z osobą z osiągnięciami - zarobki większe. W niektorych przypadkach duuuużo wieksze od tego co podałes.
Poza tym artykuł jest o biznesie a nie zarobkach personelu - wiec dlaczego kolega wyżala się na forum to nie wiem :)
każda wycena jest tylko orientacyjna i to wie każdy - kto ma troszke oleju w głowie..