Tu jesteś: Biznes Wiadomości

Koniec z dyskryminacją ze względu na wiek

dodano: 23-01-2009 - Kinga Marciniak

Powodem utraty pracy nie może być osiągnięcie przez pracownika wieku emerytalnego. Takie orzeczenie wydał siedmioosobowy skład Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

W październiku ubiegłego roku Rzecznik Praw Obywatelskich skierował w tej sprawie zapytanie prawne do Sądu Najwyższego. Stwierdził w nim, że zwalnianie z pracy mężczyzn po 65. a kobiet po 60. roku życia jest dyskryminacją ze względu na wiek i płeć i jest zakazane przez prawo europejskie. W zapytaniu ROP czytamy: "Potrzeby rynku pracy i zapewnienia miejsc pracy dla ludzi młodych nie mogą uzasadniać konieczności rozwiązywania stosunków pracy z pracownikami, który osiągnęli wiek emerytalny".

Wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich budził fakt, iż w orzecznictwie SN istniały rozbieżne stanowiska w tej sprawie. Jedne mówiły o dyskryminacji w przypadku zwolnienia ze względu na wiek, inne całkowicie ją wykluczały.

W uzasadnieniu środowej uchwały stwierdzono, że zwolnienie pracownika w takiej sytuacji jest pośrednią dyskryminacją. Polskie prawo pracy nie zakazuje wprost dyskryminacji ze względu na wiek, jednak prawo europejskie przewiduje możliwość jego wprowadzenia, dlatego też interpretacji należy dokonywać na przepisach wspólnotowych.

W praktyce uchwała SN oznacza, że pracodawca będzie musiał podać rzeczywiste przyczyny leżące po stronie pracownika, a nie pośrednie, jaką jest osiągnięcie określonego wieku. Jednocześnie SN będzie uchylał wszystkie wyroki w sprawach przed sądami pracy, w których jedyną podstawą wypowiedzenia stosunku pracy było osiągnięcie wieku emerytalnego.
 



Komentarze

zasłużony pracownik dodał : ~lewzet, 25-01-2009 12:19
Moim zdaniem, zasłuzony pracownik, posiadajacy doswiadczenie, oddany firmie i kochajacy firme, oraz dobrze traktowany i szanowany, jest cennym majątkiem firmy! Tylko krótkowzroczny zarząd pozbywa sie takich pracowników. Gdy uzyska on prawo do emerytury a jest zdrowy i chetny do pracy (bo emerytura to nie choroba, to nie renta!) warto nadal korzystac z jego umiejetności. Na małej uroczystosci z okazji wręczenia mu np. odprawy emerytalnej (obowiazek ustawowy) warto zachęcic go do pozostania w zakładzie na prawach pracownika doradcy oraz np. szkolacego nastepnych pracowników. Mozna zaproponować mu dalej umowe o prace na cały etat, albo na 1/2 lub 1/4 etatu, na umowe o dzieło, zlecenie, może to być umowa zmodyfikowana np. zadaniowa i przychodzi do pracy kiedy chce, żeby ją wykonac do tego i tego czasu, a jak zrobi idzie do domu, a moze zostać i pomagac innym. Zaoferować mu wolnosc i zaufanie i poprosić, aby pomagał. Może teraz wspierać pracę na innych stanowiskach gdzie jest spietszenie lub załatwiac jakies sprawy na zewnąrdz zakładu. Zamiast stracic jego wiedzę, zyskamy. Będzie pomocą szefa i jego doradcą. Zawsze mozna go zwolnic i zawsze on moze sie zwolnic. On nie ma już żądzy pieniedzy, bo ma zabezpieczenie, on pragnie byc potrzebny i oddany, jest juz obiektywny, madry i zobaczy w pore to co zagraża firmie. Powiadomi szefa. Nie boi sie go, ale zatroszczy sie bo chce ratowac firme, w której jest z miłosci. Zauważy złodzieja i opryszka firmowego, chocby ten miał najdroższy krawat. A o takich pracowników chodzi. To nie karierowicz, to jest Stańczyk zakładowy, kochajacy firme ojciec-matka doradca. Polski nie stać na odcinanie jeszcze dobrych żył, gdy młode sa niedojrzałe i słabe, choć zuchwałe i często desperackie, doprowadzajac zakład na skraj upadku, jesli nie kontrolowane. Brawura ale poparta rozwagą i dobrą ocena przedsiewziecia - oto sukces firmy. Synowie, ojcowie i dziarscy dziadkowie. Nigdy nie wolno lekceważyc pytań, które w obliczu projektów syna zadaje ojciec i dziadek, ale nalezy na nie odpowiedzieć i projekt obronić. Wówczas mozna go realizowac nawet z brawura. Po to sa emeryci z zakładzie. I warto zapraszać ich na wszelkie narady i zebrania i nigdy nie lekcewazyc ich głosu, choc tylko sie wypowiadaja, a nie decydują. Ale oni i ich wiedza jest potrzebna tym co decyduja. Naprawdę warto dla zarządu mieć w firmie zaprzyjaźnionego i oddanego emeryta. Pozdrawiam