Z wyroku Sądu Najwyższego w sprawie pracownicy Powiatowego Urzędu Pracy wynika, że notorycznie popełniane nawet małe błędy mogą być przyczyną do wypowiedzenia umowy o pracę. Okres czasu w jakim miały one miejsce nie ma tutaj znaczenia, decyzja może być oparta na całokształcie współpracy z zatrudnionym.
W przypadku urzędniczki Powiatowego Urzędu Pracy uzasadnieniem zwolnienia była pogarszająca się jakość jej pracy, powtarzające się błędy, niewłaściwe odnoszenie się do interesantów i przełożonych. Kobieta odwołała się do sądu z żądaniem przywrócenia do pracy, które motywowała tym, że nie zostały jej podane konkretne przyczyny wypowiedzenia umowy, a większość zarzutów jej stawianych nie została podana nawet na piśmie, a jedynie w formie ustnego uzasadnienia.
W odpowiedzi na to Urząd stwierdził, że przyczyny zwolnienia były podane w sposób konkretny, a chodziło o błędy, jakie pojawiały się w przygotowanych przez urzędniczkę dokumentach. W momencie wręczenia wymówienia przełożony przypominał jej o tym, ponieważ musiała ona zdawać sobie z tego sprawę, gdyż błędy były prostowane przez przełożonych w jej obecności. Jak pisze dziennik „Rzeczypospolita”: „wypowiedzenie umowy o pracę stanowi zwykły sposób rozstania z pracownikiem, a nie jakąkolwiek karę. W związku z tym pracodawca powinien mieć prawo do oceny całokształtu pracy takiej osoby. Tym bardziej że w przepisach prawa pracy nie ma żadnej regulacji dotyczącej przedawnienia takiej oceny”.
Rozpatrujący sprawę Sąd Najwyższy oddalił skargę pracownicy, stwierdzając że choć art. 30 § 4 kodeksu pracy wymaga by konkretna przyczyna uzasadniała wypowiedzenie umowy o pracę, to nie wszystkie zarzuty muszą być sformułowane na piśmie, zwłaszcza jeśli były one znane zatrudnionej. Ponadto ustawodawca nie przewidział ile czasu może minąć od uchybienia pracownika do wypowiedzenia mu umowy. Istotne jest tylko to, by przyczyna nie została zdezaktualizowana przez upływający czas.