Uchwała NSA spowodowała całkowite odejście od dotychczasowej linii orzeczniczej w takich sprawach. Art. 13 ustawy o transporcie drogowym zabrania odstępowania licencji osobom trzecim i przenoszenia wynikających z niej uprawnień na osobę trzecią, ale także precyzuje odstępstwa od tej zasady. Do niedawna sądy stały na stanowisku dopuszczalności wykonywania usług transportowych w ramach spółki cywilnej, w której tylko jeden ze wspólników ma wymaganą licencję. Uprawnienia z takiej licencji traktowano jako szczególny wkład wspólnika w działalność gospodarczą spółki. Prawo nie zabraniało działalności transportowej w tej formie, a żaden przepis nie wymagał, ażeby licencję mieli wszyscy wspólnicy spółki cywilnej - tak do niedawna twierdziły sądy.
Obecnie uznano, że uprawnienia z licencji nie mogą być przedmiotem wkładu do spółki cywilnej. Wspólnicy nie mogą z nich korzystać, gdyż są to prawa osobiste, nieprzenoszone na inne osoby. Ponadto nie powinno dopuszczać się osób, które nie przeszły procedury wydawania licencji do grupy osób, które spełniły wymagane przez ustawę kryteria. Stanowiłoby to swoiste ominięcie prawa, a tym samym naruszenie ustawy o transporcie drogowym.
Mimo podnoszonych argumentów, że wymóg posiadania licencji przez każdego wspólników jest nieracjonalny, zwłaszcza pod względem ekonomicznym, to aspekt ten nie był poruszany w treści uchwały. NSA skupił się wyłącznie na kwestiach prawnych. Licencja nie jest składnikiem wspólnego majątku spółki, nie może więc być wykorzystywana przez wspólników. Każdy musi mieć odrębną licencję.
Posiadacz licencji może oczywiście zatrudniać kierowcę. Jednak jeżeli zatrudnia go spółka cywilna, wszyscy wspólnicy muszą mieć licencje. Świadczenie takich usług przez osobę nieposiadającą licencji oznacza przeniesienie uprawnień wynikających z licencji na osobę trzecią z naruszeniem art. 13 ustawy o transporcie drogowym.