Do najważniejszych i elementarnych obowiązków pracownika należy obecność w miejscu pracy. Stąd nieusprawiedliwiona nieobecność stanowi jedno z najpoważniejszych naruszeń obowiązków pracownika, za które może być pociągnięty do odpowiedzialności. Nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy może doprowadzić do zwolnienia pracownika. Przepisy jednak w tym wypadku są nieprecyzyjne.
Nieusprawiedliwione nieobecności pracownika w pracy bardzo często stanowią przyczynę jego zwolnienia. Przepisy jednak jednoznacznie nie precyzują, jak długo musi trwać nieobecność, aby pracodawca mógł zwolnić pracownika. Każdy przypadek należy bowiem rozpatrywać indywidualnie, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności.
Jeśli nieobecność pracownika w pracy miała szczególnie negatywne konsekwencje dla pracodawcy, rozwiązanie stosunku pracy będzie jak najbardziej usprawiedliwione. Przepis ten odnosi się także do jednorazowej nieobecności w pracy.
Przykładem zastosowania powyższej praktyki jest sytuacja, gdy pracownik jest zdania, że korzystał z urlopu wypoczynkowego, podczas gdy pracodawca twierdzi, że nie udzielił pracownikowi takiego urlopu. Jeśli pracownik powiadomił pracodawcę o skorzystaniu z urlopu wypoczynkowego bez oczekiwania na jego decyzję, nieobecność pracownika będzie nieusprawiedliwiona i stanowić może podstawę do zerwania stosunku pracy (na mocy wyroku SN z 3 kwietnia 2001 r., sygn. akt I PKN 587/00, PPiPS 2002/12/25).
Pracodawca nie może jednak zwolnić pracownika, jeśli ten skorzystał z urlopu na żądanie bez ówczesnego powiadomienia swojego przełożonego. W wypadku urlopu na żądanie akceptacja pracodawcy nie jest bowiem wymagana.
Jeżeli nieobecność pracownika była spowodowana złą sytuacją zdrowotną i przedstawi na to dowód, np. zaświadczenie lekarskie, informację o hospitalizowaniu, również za taką nieobecność nie możemy go zwolnić.