Każdy zna to magiczne powiedzenie „klient nasz pan”. Jest ono szczególnie wygodne dla klientów, którzy czasami w imię powyższej maksymy uważają, iż naprawdę mogą wszystko. Jak sobie radzić z klientem, który zbyt dosłownie traktuje ludowe powiedzenia? Z pewnością należy podchodzić do niego ze spokojem, cierpliwie tłumacząc mu, iż nie zawsze świat jest tak zbudowany. Jeżeli więc klient odmawia zapłacenia na pokój, gdyż na przykład stwierdził, że obsługa była niezadowalająca, właściciel hotelu może odmówić wydania gościowi pozostawionych przez niego rzeczy w depozycie hotelowym. Jak wiemy, nieznaczna część osób pozostawia swoje „skarby” w sejfach hotelowych, w takim przypadku właścicielowi przysługuje ustawowe prawo zastawu na tzw. rzeczach wniesionych.
Dość częstym problemem są goście, którzy zakłócają porządek w hotelu, często są też pod wpływem alkoholu. Co w takim przypadku powinien i może zrobić hotelarz? Najbardziej skutecznym sposobem jest wezwanie policji, jednakże z wielu przyczyn lepiej jest nie nadużywać tego typu praktyk, gdyż zbyt częste wizyty funkcjonariuszy policji mogą przysłużyć się do złej opinii pensjonatu lub hotelu. Na początku trzeba spróbować mediacji pokojowej, pracownicy hotelowi są uprawnieni tylko i wyłącznie do słownego upominania gościa. Dużo większe możliwości posiada ochrona hotelu, ona może w stosunku do bardziej agresywnych gości użyć siły fizycznej.