Dużym firmom będzie trudniej o pomoc z UE
Autor: Łukasz Noszczak 27-09-2008

Duże firmy starające się o wsparcie finansowe z Unii Europejskiej będą musiały przekonać urzędników, że bez dotacji nie uda im się zrealizować inwestycji. Może to oznaczać duże utrudnienia w otrzymaniu dofinansowania.

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego do końca tego roku musi dostosować do nowych unijnych przepisów polskie rozporządzenia regulujące zasady wsparcia przedsiębiorstw środkami z UE podlegające tzw. wyłączeniom blokowym. Dotyczy to Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka oraz programu Kapitał Ludzki.

Zgodnie z nowym unijnym rozporządzeniem z 7 lipca tego roku w sprawie wyłączeń grupowych (General Block Exemption Regulation - GBER), które weszło w życie na początku września, od 1 stycznia 2009 r. określone przez UE zasady przyznawania takiej pomocy ulegną zmianie. Firmy małe i średnie nie będą musiały czekać na decyzje urzędników, aby rozpocząć inwestycje podlegające pomocy.

- Zmieniane przepisy przewidują ułatwienia dla małych i średnich przedsiębiorstw. Jednak duże firmy będą musiały spełnić nowe, dodatkowe warunki - mówi Michał Turczyk menedżer w firmie Deloitte. Duże przedsiębiorstwa będą musiały udowodnić, że dofinansowanie jest im niezbędne do realizacji określonej inwestycji. Firmy będą musiały dowieść, że bez unijnej pomocy nie będą w stanie zrealizować inwestycji; w takim samym rozmiarze, w takim samym zasięgu, w takiej samej kwocie lub w takim samym terminie, który byłby możliwy gdyby pomoc została przyznana.

Przedsiębiorstwo, które będzie ubiegać się o unijną pomoc może rozpocząć prace dopiero po tym, jak instytucja, do której zostanie złożony wniosek uzna, iż jeden z powyższych warunków został spełniony. Wraz z wnioskiem, firma musi złożyć opinie i opracowanie, z których powinno wynikać, że bez wsparcia nie da się zrealizować inwestycji.

Według Turczyka, przekonanie urzędników, że bez pomocy jeden z wyżej wymienionych warunków nie zostanie spełniony, może być trudne. Szczególnie wtedy, gdy urzędnicy otrzymają „wolną rękę” w ocenie złożonych dokumentów. - Przygotowanie opinii i opracowań, zwłaszcza jeśli będą to analizy prównawcze będzie wymagać od firm nie tylko dodatkowego czasu, ale podwyższy też koszty inwestycji - ostrzega ekspert z Deloitte.

Z informacji uzyskanych przez PAP w resorcie wynika, że na razie nie zostały przygotowane żadne wytyczne dotyczące kryteriów oceny tych dokumentów. - Decyzja ta będzie podejmowana jedynie na podstawie przedstawionego dokumentu i przekonania oceniającego, że spełnione są warunki wskazane w rozporządzeniu - informuje Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.

 

Copyright by © 2005-2008 Biznes-Firma.pl - Wszystko dla Twojej Firmy -> http://www.biznes-firma.pl
Wszelkie Prawa Zastrzeżone.