Przeprowadzono badania mające na celu ustalenie co jest powodem zmiany miejsca pracy przez Polaków. Jak się okazało, decydują o tym zazwyczaj perspektywy rozwoju, a nie wyższa pensja. Ważnymi powodami są też: brak szacunku i wsparcia ze strony przełożonego, nudne przewidywalne obowiązki, czas pracy. Według ankietowanych stosunkowo małe znaczenia mają kontakty z przełożonym.
Pracodawcy zazwyczaj nie widzą, jak zatrzymać odchodzących pracowników. Najczęściej w takiej sytuacji proponują im podwyżkę (w tym roku pensje wzrosły o ok. 10 %), jednak ta propozycja pojawia się dopiero po decyzji pracownika o zmianie miejsca pracy. Częstą motywacją bywa też propozycja otrzymania służbowego laptopa lub telefonu.
- Oczywiście podwyżki mogą być niezbędne, ale pomijanie innych aspektów utrzymania pracowników to poważny błąd - mówi Artur Kaźmierczak, dyrektor zarządzania kapitałem ludzkim Deloitte. - Takie działania skutkują w zasadzie wyłącznie stałym wzrostem presji płacowej i eskalacją żądań w tym zakresie. To także osłabia pozycję konkurencyjną firmy na rynku, a szerzej, ma wpływ na wzrost inflacji.
Jako rozwiązanie problemu z zatrudnieniem można wykorzystać indywidualne podejście do planowania karier pracowników lub tzw. personalizację ścieżek kariery – jest to sytuacja, w której poszczególny pracownik sam decyduje o miejscu i czasie pracy oraz wyborze stanowiska i zakresie obowiązków.
Opisane problemy występują nie tylko w naszym kraju. Tendencja ta pojawia się na całym świecie. - Przewidujemy, że już w 2012 roku globalnie będzie do obsadzenia więcej miejsc pracy, niż wykwalifikowanych pracowników dostępnych na rynku - mówi Brett Walsh, szef działu Human Capital Deloitte w Europie, Afryce i na Bliskim Wschodzie.