Forum Związków Zawodowych, podczas obrad zespołów Komisji Trójstronnych zajmujących się emeryturami pomostowymi, zaproponowało, aby emerytury pomostowe należały się osobom, które przepracowały w porze nocnej co najmniej 55 proc. czasu w skali roku.
„Praca na zmiany, której część wykonywana jest w godzinach nocnych, powinna sama w sobie stanowić czynnik uprawniający do wcześniejszego odejścia na emeryturę. Wszystkie badania ekspertów potwierdzają, że jest szkodliwa dla organizmu, zmniejsza jego wydolność" - powiedział Waldemar Lutkowski z Forum Związków Zawodowych.
Zaznaczył, że nie chodzi o to, aby prawo do emerytury pomostowej nabywały osoby, które pracują w nocy jedynie kilka razy w roku, lecz te, u których w skali roku udział pracy nocnej w pracy ogółem wynosi 55 proc. Lutkowski wspomniał także o pewnych cechach „pracy nocnej”. Chodzi o pracę, która nie może być przerwana ze względu na technologię produkcji lub ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo publiczne. Praca nocna musi być też wykonywana nieprzerwanie przez co najmniej siedem godzin między 21 a 6 rano.
"Jest to zgodne z polskim kodeksem pracy i niesprzeczne z regulacjami unijnymi, które mówią o pracy nocnej między 24 a 5 rano. Te godziny zawierają się przecież we wskazanych przez polskie przepisy" - precyzuje Lutkowski.
Według Grażyny Magdziak z Business Centre Club, ważne są nie tyle konkretne godziny pracy, lecz warunki, w których ta praca jest wykonywana.
"Prawo do wcześniejszej emerytury powinno przysługiwać hutnikowi, który stoi przy piecu, także w nocy. Jest to jednak podyktowane szczególnymi warunkami jego pracy. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja np. informatyka, który pracuje także nocą. W pewnym wieku może przecież zacząć pracować tylko w dzień" – twierdzi Grażyna Magdziak.
Według niej dyskusja na temat poszczególnych zawodów, narzucana w Komisji Trójstronnej przez związki zawodowe, do niczego nie prowadzi. Magdziak uważa, że związkowcy muszą wskazać w poszczególnych branżach obszary, które powinny być objęte przywilejem emerytalnym.
"Nie będą wtedy potrzebne odrębne, długotrwałe dyskusje o tancerzach, anestezjologach, konduktorach, kierowcach ciężarówek itd." – mówiła Magdziak.