 |
 |
PODOBNE TEMATY |
|
|
|
| Nowe prawo: poważniejsze następstwa dyskryminacji |
 |
 |
 |
| Autor: Jakub Noch |
02-07-2008 |
|
|
|
|
W najbliższym czasie w życie wejdzie nowe prawo dotyczące przeciwdziałania dyskryminacji w pracy. Umożliwi ono zgłaszanie takich przypadków do sądu nie tylko pokrzywdzonym pracownikom, ale każdemu obywatelowi, którego dotknęła dyskryminacja.
Dla pracodawców oznacza to, że muszą oni jeszcze pilniej uważać, by nie dyskryminować ze względu na jakąkolwiek cechę żadnego z pracowników, ale także osoby biorące udział w rekrutacji, czy szkoleniach. Dotyczy to (co, okazuje się, nie zawsze jest jasnym) nie tylko stałych pracowników, ale także tych zatrudnionych na umowę o dzieło lub umowę zlecenia.
Dodatkowo nowelizacja ustawy o równym traktowaniu wpisuje się w nurt, który ma na celu, na wszelkich polach sporu, przenosić tzw. ciężar dowodowy na stronę skarżonego. Stąd również w przypadku dyskryminacji, że ta nie miała miejsca będzie musiał udowadniać posądzony o nią, a nie osoba zgłaszająca sytuację. Po jej stronie pozostanie jedynie uprawdopodobnienie zgłaszanych zarzutów.
Przyjęciem znowelizowanej ustawy rząd zajmie się już na najbliższym posiedzeniu. Jej projekt jest elementem dostosowywania polskiego prawodawstwa do standardów Unii Europejskiej. Realizacja tego elementu jest i tak opóźniona, ponieważ według pierwszych ustaleń z Brukselą, prace powinny zostać zakończone do końca ubiegłego roku.
W kwestii dotyczącej przewidzianych za dyskryminację kar, założono, że będą one opiewały w każdym przypadku na kwotę nie niższą niż 3 tys. zł, a organem odpowiedzialnym za składanie wniosku o postępowanie będzie policja (na wniosek pokrzywdzonego).
|