 |
 |
PODOBNE TEMATY |
|
|
|
| Odpowiednie zaokrąglenie cen w ofertach przetargowych |
 |
 |
 |
| Autor: Łukasz Noszczak |
25-06-2008 |
|
|
|
|
Składając ofertę w przetargu trzeba być bardzo dokładnym i drobiazgowym. Czasami ułamek grosza może zadecydować o dyskwalifikacji korzystnej oferty.
Według przepisów o zamówieniach publicznych cena podana w przetargu musi być wyrażona w jednostkach pieniężnych. W Polsce obowiązuje złoty, który dzieli się na 100 groszy. W związku z tym cena powinna być podana z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku. Wynika to zarówno z ustawy o denominacji złotego, jak i ustawy o Narodowym Banku Polskim.
Mimo takiego rozporządzenia wielu przedsiębiorców popełnia ten sam błąd i w składanych ofertach podają ceny bardziej dokładne np. do trzech-czterech miejsc po przecinku. W większości przypadków „winne” są programy komputerowe, które podają większe zaokrąglenie niż grosze. Efekt jest taki, że oferta nawet dużo korzystniejsza cenowo musi być odrzucona. A wszystko z powodu ułamka grosza.
Tak się stało ostatnio w przetargu na budowę sali gimnastycznej przy gimnazjum w Barcinie. Krajowa Izba Odwoławcza uznała, że podane z dokładnością do trzech miejsc po przecinku ceny są niezgodne z ustawą o Narodowym Banku Polskim. W ten sposób odpadła oferta o ok. 200 tys. zł korzystniejsza od następnej w kolejności (ostatecznie przetarg został unieważniony, gdyż wszystkie oferty zawierały błędy).
Politycy już pracują nad zmianą niektórych „nieżyciowych” przepisów, czyli takich, które zakładają, że nawet najmniejszy błąd, może zaważyć na przyjęciu bądź unieważnieniu oferty.
– Nowelizacja przepisów, nad którą właśnie pracuje Sejm, zakłada możliwość poprawiania nieistotnych błędów. Właśnie takim błędem, w mojej ocenie, jest podanie ceny z dokładnością większą niż dwa miejsca po przecinku. Jej zaokrąglenie w żaden sposób nie wpływa na samą treść oferty – powiedział „Rzeczpospolitej” Dariusz Piasta, wiceprezes Urzędu Zamówień Publicznych.
Dopóki przepisy nie zostaną znowelizowane, przedsiębiorcy muszą zwracać większa uwagę na ostateczne dane zawarte w dokumentach przetargowych. Warto przejrzeć wszystkie dokumenty, nawet te, które zostały wypełnione przez programy komputerowe. Przepis mówiący o dokładności podawania ceny ostatecznej jest, w obecnej postaci, jednoznaczny. Jeśli jest ona podana z dokładnością większą niż dwa miejsca po przecinku, to zamawiający nie ma wyjścia – musi odrzucić ofertę, nawet gdy jest dużo korzystniejsza od konkurencji.
Trochę inaczej wygląda kwestia cen jednostkowych. Mogą zdarzać się przypadki, kiedy cena ostateczna jest zgodna z przepisami (czyli zaokrąglona do dwóch miejsc po przecinku) a cena jednostkowa jest podana z większą dokładnością. Co mówią przepisy o takiej sytuacji? Orzecznictwo KIO nie jest w tym zakresie jednolite. W wyroku z 30 maja KIO uznała, że ceny cząstkowe mogą być podane z większą dokładnością niż do grosza.
– Ceny jednostkowe określone w spornych pozycjach kosztorysu w tysięcznych złotego mają charakter kalkulacyjny i służą do wyliczenia ceny oferty. Cena oferty została podana w setnych częściach złotego co jest zgodne z przepisami – uznała przewodnicząca składu orzekającego Dagmara Gałczewska-Romek.
Do innych wniosków doszedł natomiast skład rozstrzygający spór o wspomniany przetarg na budowę sali gimnastycznej w Barcinie. W wyroku z 5 czerwca uznał, że także podanie w kosztorysie ceny jednostkowej z dokładnością do trzech miejsc po przecinku jest niezgodne z ustawą o NBP i dyskwalifikuje ofertę.
|