dodaj do ulubionych

ustaw jako startową

Strona Główna    |    Praca    |    Reklama    |   Kontakt

Środa, 3. grudnia 2008

Porady dla Firm
Biznes Wiadomości
Finanse
Gospodarka
Puls Rynku
Przemysł,Firmy
Media, telekomunikacja
Podatki
Pomysł na Biznes
Biznesplan
Spółki
Moja Firma
Marketing i Reklama
Jak założyć firmę
Formularze Podatkowe, umowy
Wskaźniki, progi podatkowe
Kalkulatory VAT, NIP i inne
Biznes Forum
Kalendarz podatkowy
Newsletter
Szkolenia biznesowe
Wiadomości na Twojej stronie
Giełda Biznes Ofert
Centrum Finansowe
Kanały RSS
W jaki sposób dążysz do zwiększenia oglądalności Twojej strony firmowej?
Zakup reklamy
Pozycjonowanie w wyszukiwarkach
Marketing wirusowy
Nie przejmuje się tym
Nie mam strony firmowej

 

Tu jesteś : Biznes Wiadomości / Rynek: Komentarz 17.06.2008

Rynek: Komentarz 17.06.2008
Autor: Łukasz Wróbel, Łukasz Mickiewicz 17-06-2008
Liczba wydanych pozwoleń na budowy spadła o 1,3 proc., a liczba rozpoczętych nowych budów była o 3,3 proc. mniejsza niż przed miesiącem.
Z każdym kolejnym kiepskim miesiącem na amerykańskim rynku nieruchomości analitycy zastanawiają się czy najgorsze minęło, ale w maju sytuacja nie uległa zmianie - nadal jest źle. W USA wydano w maju zgodę na 969 tys. budów (spadek z 982 tys. w kwietniu), a liczba rozpoczętych budów spadła poniżej 1 mln i ostatni raz na takim poziomie była przed 17 laty.  Dodatkowo obraz rynku pogarsza zrewidowanie w dół odczytu z poprzedniego miesiąca - okazało się, że w kwietniu zaczęto budować tylko o 2 proc. więcej domów niż w poprzednim miesiącu, a nie o ponad 8 proc. więcej, jak początkowo podawano.


SYTUACJA NA GPW
Dzisiejsza sesja przebiegła dosyć spokojnie, a główne indeksy zakończyły ją tak, jak zaczęły, czyli na lekkich plusach. WIG zyskał 0,6 proc. przy obrotach policzonych na szerokim rynku na 1,8 mld PLN. WIG20 zakończył dzień na 0,7 proc. plusie, sWIG80 0,5 proc., a mWIG40 stracił 0,2 proc. Indeksów nie rozhuśtały liczne publikacje makro, głównie dotyczące amerykańskiej gospodarki, bowiem ciężko je jednoznacznie zinterpretować. Z jednej strony ilość rozpoczętych budów domów oraz pozwoleń na nowe spadła mniej niż oczekiwano, z drugiej sytuacja w segmencie pierwotnym rynku nieruchomości jest najgorsza od 17 lat (na wtórnym jest niewiele lepsza) i nie widać oznak poprawy sytuacji. Uwagę zwracają natomiast wysokie obroty, które przy niewielkiej zmienności mogą sugerować dystrybucję akcji. Kupowali doświadczeni inwestorzy, którzy chętnie korzystają z możliwości nabycia akcji blisko cen najniższych od dwóch lat.


GIEŁDY W EUROPIE
We wtorek inwestorzy w Europie wyraźnie mieli ochotę na poprawę nastrojów po ostatnich spadkach i seria kiepskich danych nie zdołała pokrzyżować tych planów. Ok. godz. 16.30 na plusie były wszystkie rynki Europy Zachodniej - CAC40 rósł o 0,9 proc., FTSE zyskiwał 1,7 proc., a SMI 0,7 proc.. W ciągu dnia dowiedzieliśmy się, że inflacja w Wielkiej Brytanii jest najwyższa od ponad 10 lat, a ceny producentów w USA wzrosły w maju o 7,2 proc. Do tego doszły dane z rynku nieruchomości - liczba rozpoczętych budów sięgnęła w maju najniższego poziomu od 17 lat. Optymiści zwracali uwagę na bardzo dobre wyniki banku inwestycyjnego Goldman Sachs, który dzięki udanym transakcjom na rynku surowcowym w II kw. zarobił 2,1  mld USD (znacznie więcej od prognoz), ale okazało się to niewystarczającym argumentem dla szerokiego rynku i po udanym otwarciu na Wall Street dominowali inwestorzy pozbywający się akcji.


WALUTY
Mieszane dane ze Stanów zatrzymały spadek dolara i sprawiły, że w stosunku do euro od wczorajszego zamknięcia stracił zaledwie 0,3 proc. Po południu kurs wspomnianych walut oscylował wokół 1,55 USD. Presję na umocnienie dolara mogła wywrzeć wysoka dynamika inflacji w cenach producenckich, jednak z drugiej strony pogorszyła się sytuacja w sektorze budowlanym, więc podwyżki stóp procentowych wcale nie są przesądzone.
Prawdopodobieństwo wzrostu stóp procentowych jest jeszcze mniejsze na wyspach, więc dzisiejsza publikacja wysokiej inflacji nie zaowocowała wzrostem wartości funta. Wręcz przeciwnie, funt potaniał w stosunku do euro i dolara o ponad 0,5 proc. Przy braku ważnych publikacji w Polsce inwestorzy oglądali się na rynki zagraniczne i chętnie kupowali złotego, który w stosunku do euro i dolara podrożał o 0,2 proc. Obie waluty kosztowały po południu odpowiednio 3,38 PLN i 2,18 PLN. Jeszcze silniej potaniał funt. Po spadku o blisko 1 proc. wyceniano jego wartość na 4,25 PLN.


SUROWCE
Wśród krajów dostarczających ropę powoli następuje zmiana stanowiska w sprawie cen - we wtorek minister finansów Kuwejtu, czwartego co do wielkości producenta ropy zrzeszonego w OPEC, stwierdził, że ''rozsądna cena dla baryłki znajduje się w okolicach 100 USD''. To kolejny duży gracz po Arabii Saudyjskiej, który uznał rynek surowców energetyczny za przegrzany. Tymczasem inwestorzy pozostają przy swoich poglądach i nie zamierzają masowo pozbywać się kontraktów terminowych na ropę - w Londynie płacono za baryłkę 134 USD.
Kolejne słabe dane z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz rosnący stan zapasów miedzi w magazynach, londyńskie giełdy przełożyły się na spadek ceny czerwonego metalu - tona miedzi kosztowała 8 042 USD. Cena złota stabilizowała się w okolicach poniedziałkowego zamknięcia - o godz. 17.00 za uncję płacono 886 USD.



Źródło: Open Finance
+ dodaj komentarz
drukuj
prześlij na email
powrót
do góry
 Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

Biznes-Firma.pl / Biznes Wiadomości / Rynek: Komentarz 17.06.2008

Copyright by Biznes-Firma.pl - Wszystko dla Twojej Firmy (c) 2008 - Wszelkie Prawa Zastrzeżone Kontakt  I  Reklama  I  Mapa serwisu  I  Polityka prywatności  I  O nas