 |
 |
PODOBNE TEMATY |
|
|
|
| Będzie problem ze ściekami |
 |
 |
 |
| Autor: Elżbieta Burda |
05-05-2008 |
|
|
|
|
Na początku roku zmieniły się kompetencje urzędów dotyczące wydawania decyzji środowiskowych. W zamyśle miało to ułatwić firmom załatwianie spraw związanych z ochroną środowiska. Praktyka okazała się zupełnie inna. Największe problem mają firmy, które muszą wypuszczać ścieki, mogące zagrozić środowisku.
Do tej pory grupa podmiotów, które określa się jako zakłady, mogące znacząco oddziaływać na środowisko, po pozwolenia na pobór wód i odprowadzanie ścieków występowała do marszałka województwa. Nikt nie zgłaszał problemów, wynikających z takiego rozwiązania, ale prawo uległo zmianie. Teraz odesłanie trafia w próżnię. W takiej sytuacji, czytając literalnie przepisy prawa wodnego, należałoby stosować jego art. 140 ust. 1, czyli uznać, że właściwym organem jest starosta. I tutaj zaczynają się schody. Starostowie nie mają bowiem możliwości (chodzi zarówno o doświadczenie, jak i często o merytoryczne umiejętności pracowników) wydawania takich decyzji. Rozstrzygają je więc obecnie marszałkowie województw.
Na szczęście, po interwencjach przedsiębiorców, resort środowiska dostrzegł błąd legislacyjny w prawie wodnym. Prawidłowo sformułowany przepis znajduje się w projekcie ustawy o dostępie do informacji o środowisku i jego ochronie oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Do czasu jego uchwalenia mogą pojawiać się jednak kłopoty. Organy podporządkowane resortowi środowiska nie będą zapewne robić problemów, lecz gdy dojdzie do sporu i sprawa trafi do sądu, kłopoty mogą się pojawić – wyjaśnienia resortowe nie wiążą bowiem sądów. A art. 156 § 1 pkt 1 kodeksu postępowania administracyjnego mówi, że jeżeli decyzja została wydana z naruszeniem przepisów o właściwości urzędu, to jest nieważna. To z kolei może narazić podmiot na straty finansowe związane choćby z płaceniem podwyższonych opłat.
|