dodaj do ulubionych

ustaw jako startową

Strona Główna    |    Praca    |    Reklama    |   Kontakt

Wtorek, 2. grudnia 2008

Porady dla Firm
Biznes Wiadomości
Finanse
Gospodarka
Puls Rynku
Przemysł,Firmy
Media, telekomunikacja
Podatki
Pomysł na Biznes
Biznesplan
Spółki
Moja Firma
Marketing i Reklama
Jak założyć firmę
Formularze Podatkowe, umowy
Wskaźniki, progi podatkowe
Kalkulatory VAT, NIP i inne
Biznes Forum
Kalendarz podatkowy
Newsletter
Szkolenia biznesowe
Wiadomości na Twojej stronie
Giełda Biznes Ofert
Centrum Finansowe
Kanały RSS
W jaki sposób dążysz do zwiększenia oglądalności Twojej strony firmowej?
Zakup reklamy
Pozycjonowanie w wyszukiwarkach
Marketing wirusowy
Nie przejmuje się tym
Nie mam strony firmowej

 

Tu jesteś : Biznes Wiadomości / Puls Rynku / Rynek: Komentarz 22-04-2008

Rynek: Komentarz 22-04-2008
Autor: Łukasz Mickiewicz, Emil Szweda 22-04-2008
Nie sprawdziły się, więc optymistyczne oczekwiania ekonomistów, którzy średnio spodziewali się wzrostu o 20,9 proc. Nawet najbardziej pestymistyczna prognoza mówiła o wzroście o 16,4 proc.
Ponieważ w lutym wzrost sprzedaży detalicznej wyniósł 23,8 proc., wielu obserwatorów sądzi, że dzisiejsze dane - w połączeniu z mniejszą dynamiką produkcji przemysłowej (zaledwie 0,7 proc.), będą stanowiły przesłankę do wstrzymania się z podwyżką stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Jednak warto także zwrócić uwagę na spadek stopy bezrobocia w marcu do 11,1 proc. z 11,5 proc. w lutym, oraz na inflację bazową na poziomie 2,7 proc. wobec 2,5 proc. Mimo wolniejszego tempa wzrostu produkcji i wydatków detalicznych, dane te mogą wskazywać na utrzymywanie się presji inflacyjnej nawet przy wolniejszym tempie wzrostu gospodarczego.


SYTUACJA NA GPW
Słabość rynku staje się z każdym dniem coraz bardziej widoczna. Wcześniej GPW po prostu nie podążała tropem zwyżek na innych rynkach, dziś podaż - choć niewielkim wysiłkiem - przejęła kontrolę nad rynkiem. Może się zdawać, że inwestorzy tym razem przyłożyli odpowiednią wagę do danych o niższej dynamice sprzedaży detalicznej i rosnącej inflacji, bo to właśnie krótko po ich publikacji rynek przyspieszył spadki. Głównie jednak są one konsekwencją słabości rynku w ostatnich dniach - w końcu część inwestorów straciła cierpliwość. Obroty pozostały na niewielkim poziomie (choć były jednak nieznacznie wyższe niż wczoraj).
W tym miejscu czytelnikom jestem winien przeprosiny. We wczorajszym komentarzu pisałem o 40-proc. spadku IDM, tymczasem wynikał on z odjęcia praw poboru nowej emisji od kursu. Za tak fatalne niedopatrzenie zainteresowanych przepraszam.


GIEŁDY W EUROPIE
Sesja na europejskich parkietach przebiegała zupełnie inaczej, niż notowania w Warszawie. Rynki zachowywały się bardzo spokojnie i choć większość walorów traciła na wartości, to spadki były ograniczone. Przy braku ważnych publikacji makro, inwestorzy znów koncentrowali się na wynikach spółek, a te dawały sprzeczne sygnały. Po rozczarowujących raportach Texas Instruments oraz kilku mniejszych spółek nieźle zaprezentowały się pod tym względem McDonald's, Dupont i AT&T. Na rynku nie poprawia się sentyment do spółek finansowych, które ciągle tracą, natomiast nieźle radzi sobie sektor wydobywczy. O godz. 16.45 niemiecki DAX i francuski CAC40 traciły po 0,6 proc., a brytyjski FTSE100 0,4 proc. Również na niewielkich minusach zaczęła notowania Wall Street - na otwarciu jej główne indeksy traciły niespełna 0,5 proc.


WALUTY
Euro wróciło po południu powyżej poziomu 1,59 USD. Czasem ten rytm zmian notowań (spadek euro rano i wzrost po południu) wygląda jakby inwestorzy nie mogli się zdecydować czy bardziej reagować na niepokojące wieści z Europy czy na nie mniej frapujące informacje z USA. Dziś ujawniono plany Royal Bank of Scotland, który planuje podnieść kapitał (nadwyrężony naturalnie odpisami wartości aktywów) emitując akcje o wartości 12 mld GBP (prawie 24 mld USD). Po południu okazało się, że sprzedaż McDonalda w USA spadła pierwszy raz od pięciu lat. Póki co można mówić o chwiejnej równowadze na rynku euro/dolar.
Euro, które rano traciło 0,5 proc. do jena, po południu zyskiwało już 0,1 proc., natomiast relacja USD - JPY nie zmieniała się istotnie.
U nas dolar spadł do 2,142 PLN, a euro do 3,413 PLN. Frank kosztował po południu 2,124 PLN.


SUROWCE
Osłabienie dolara sprawiło, że ceny surowców powróciły na ścieżkę wzrostową.
Ropa szóstą sesję z rzędu ustanowiła nowy rekord (w cenach zamknięcia ósmą z rzędu). Za londyńską baryłkę brent płacono dziś 115 USD, a za nowojorską crude 117,10 USD. To wynik spadku wydobycia w Nigerii po aktach rebeliantów na szyby naftowe koncernu Shell oraz zagrożenia strajkiem w jednej ze szkockich rafinerii. W ostatnich tygodniach doniesienia tego typu były wodą na młyn, jeśli chodzi o wzrost cen ropy. Można się więc spodziewać, że pierwsza negatywna informacja będzie impulsem do odreagowania. Być może sygnał do realizacji zysków da jutrzejszy raport z rynku paliw w USA.
Znacznie silniej podrożała miedź. Cena tony tego surowca na giełdzie w Londynie podskoczyła o 1,5 proc. do 8.650 USD za tonę po informacji, że strajk w chilijskich kopalniach Codelco się przedłuża. Kłopoty tego największego producenta miedzi na świecie rodzą obawy o stronę podażową rynku.
Złoto zachowuje się spokojnie. Jego uncja podrożała o 0,6 proc. do poziomu 920 USD.



Źródło: Open Finance
+ dodaj komentarz
drukuj
prześlij na email
powrót
do góry
 Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

Biznes-Firma.pl / Biznes Wiadomości / Puls Rynku / Rynek: Komentarz 22-04-2008

Copyright by Biznes-Firma.pl - Wszystko dla Twojej Firmy (c) 2008 - Wszelkie Prawa Zastrzeżone Kontakt  I  Reklama  I  Mapa serwisu  I  Polityka prywatności  I  O nas