 |
 |
| Bez komórki nawet Salomon nie przeleje |
|
|
 |
| Autor: Piotr Wieremiejczuk |
20-04-2008 |
|
|
Nowe standardy bezpieczeństwa wkraczają do polskich banków. Tym zdaniem przychodzi odpowiadać na pytanie, czemu coraz częściej nie da się przeprowadzić transakcji bez telefonu komórkowego.
Bank Pekao SA w listopadzie 2007 uruchomił nowy tryb autoryzacji operacji bankowych. Oprócz tradycyjnego korzystania z papierowej listy haseł jednorazowych można potwierdzać swoją tożsamość w internetowym banku poprzez kod SMS.
Stosunkowo niedawno podobną metodę wprowadził GE Money Bank. Dotychczas internetowe konto nie wymagało specjalnych zabezpieczeń, ponieważ GE Money nie oferował swym klientom dokonywania transakcji przez sieć. Odkąd pojawiła się taka możliwość, bank zatroszczył się o nowy system zabezpieczania klientów. Teraz aby przelać pieniądze z konta GE Money, należy posłużyć się nadesłanym na komórkę kodem.
Zmiany dotyczą też innych potentatów bankowości w Polsce. Do banków wprowadzających systemy SMS należą: Fortis Bank, ING, Millenium oraz Raiffeisen Bank. ING na stałe rezygnuje z tradycyjnych środków uwierzytelniających. Fortis Bank natomiast zawiesza na jakiś czas taką metodę, deklarując, że powróci do tradycyjnych sposobów z możliwością wyboru nowej metody logowania. Bank Millenium do tej pory nie oferował skutecznych zabezpieczeń przed hackerami. Hasło było bowiem wielorazowe co sprawiało, że po jakimś czasie mogło zostać pozyskane przez potencjalnego przestępcę. Aby wykluczyć taką możliwość, bank wprowadza, zgodnie z wkraczającymi na polski rynek standardami, opcję kodów SMS. Dość karkołomną kombinację przewiduje Raiffeisen. Aby potwierdzić tożsamość, trzeba będzie podać login, stare hasło, przepisać kod z wyświetlanego obrazka i podać kod nadesłany SMSem. Pocieszającym jest fakt, że w internetowej bankowości będzie bezpieczniej. |
|
|
|
|
|
|
|
|