dodaj do ulubionych

ustaw jako startową

Strona Główna    |    Praca    |    Reklama    |   Kontakt

Wtorek, 2. grudnia 2008

Porady dla Firm
Biznes Wiadomości
Finanse
Gospodarka
Puls Rynku
Przemysł,Firmy
Media, telekomunikacja
Podatki
Pomysł na Biznes
Biznesplan
Spółki
Moja Firma
Marketing i Reklama
Jak założyć firmę
Formularze Podatkowe, umowy
Wskaźniki, progi podatkowe
Kalkulatory VAT, NIP i inne
Biznes Forum
Kalendarz podatkowy
Newsletter
Szkolenia biznesowe
Wiadomości na Twojej stronie
Giełda Biznes Ofert
Centrum Finansowe
Kanały RSS
W jaki sposób dążysz do zwiększenia oglądalności Twojej strony firmowej?
Zakup reklamy
Pozycjonowanie w wyszukiwarkach
Marketing wirusowy
Nie przejmuje się tym
Nie mam strony firmowej

 

Tu jesteś : Biznes Wiadomości / Puls Rynku / Rynek: Komentarz 13-02-2008

Rynek: Komentarz 13-02-2008
Autor: Łukasz Mickiewicz, Emil Szweda 13-02-2008
Ekonomiści zakładali, że sprzedaż detaliczna w Stanach spadnie o 0,3 proc., a rozpiętość oczekiwań wynosiła od minus 1,2 proc., do plus 0,3 proc.
Dane są więc pozytywną niespodzianką i przybliżają nieco wizję znacznego co prawda spowolnienia gospodarczego w Stanach, ale które rozminie się z recesją. Wyłączając z zestawienia sprzedaż samochodów i pojazdów mechanicznych sprzedaż detaliczna także wzrosła o 0,3 proc., w porównaniu do spadku o 0,3 proc. w grudniu. Nie pozostaje nic innego niż domyślać się, że zmiast na świąteczne zakupy Amerykanie wybrali się liczniej na poświąteczne wyprzedaże. Dane sprowokowały wzrost notowań w pierwszej części sesji w USA.


SYTUACJA NA GPW
Zgodnie z planem zaczęliśmy od niewielkich spadków, a pierwsze godziny notowań koncentrowały się na próbie ich odrobienia, przy czym nie był to emocjonujący spektakl - obroty pozostały niskie. Dopiero publikacja wzrostu sprzedaży detalicznej w USA wyzwoliła nieco większe pokłady optymizmu. WIG20 zyskiwał przed końcem sesji ponad 1,1 proc. i dotknął poziomu 3109 pkt - tego samego (co do dziesiętnej częściu punktu), który powstrzymał wzrosty w zeszły poniedziałek. Ta zbieżność to raczej zabawa dużych inwestorów niż rzeczywista siła oporu.
Teraz było podobnie, fixing przyniósł realizację zysków. Wskaźniki techniczne na wykresie godzinowym wskazują już na wykupienie rynku.
Obroty podliczono na 1,6 mld PLN na całym rynku - zdecydowanie za mało, by uznać samą zwyżkę za wiarygodną (dobrze więc, że nie doszło do przełamania szczytu z 4 lutego - wypadło by równie nieprzekonująco).


GIEŁDY W EUROPIE
Niezbyt udana końcówka wczorajszej sesji w Stanach skusiła część europejskich inwestorów do realizacji zysków i na otwarciu główne indeksy Starego Kontynentu były na blisko jednoprocentowych minusach. Rynek oczekiwał na dzisiejszą publikację dotyczącą sprzedaży detalicznej w Stanach i do godz. 14.30 zachowywał się spokojnie powoli odrabiając straty. Kiedy okazało się, że dane zza oceanu są lepsze od oczekiwań indeksy podskoczyły o pół procenta i wyszły na lekkie plusy. Wprawdzie styczniowa sprzedaż wzrosła o zaledwie 0,3 proc., ale dawno nie mieliśmy pozytywnych danych makro i inwestorzy zareagowali trochę emocjonalnie. Niemniej, o godz. 16.30 niemiecki DAX zyskiwał 0,3 proc., a francuski CAC40 0,6 proc. Brytyjski FTSE radził sobie słabiej (tracił 0,4 proc.) po wypowiedzi prezesa Banku Anglii, który ostrzegł o ryzyku wysokiej inflacji i rozwiał nadzieje na głębokie obniżki stóp procnetowych. Wall Street rozpoczęło notowania 0,7 proc. na plusie.


WALUTY
Nadal niewiele ciekawego dzieje się na rynku walutowym. Kurs euro spadł wprawdzie do 1,455 USD, ale działo się to już rano. Nawet zaskakująco dobry odczyt danych o sprzedaży detalicznej nie wyrwał rynku z marazmu - widać potrzebne są silniejsze impulsy, albo przynajmniej potwierdzenie informacji o tym, że gospodarka USA może wymknąć się recesji.
Natomiast jen wyraźnie stracił do dolara - aż 0,9 proc. i jednocześnie 0,7 proc. wobec euro. Widać, że apetyty na ryzyko zaczynają na świecie rosnąć.
To pomogło nieco złotemu. Dolar spadł do 2,471 PLN, euro do 3,593 PLN. Najmocniej ucierpiał na tym frank, którego kurs spadł do 2,229 PLN i znalazł się na najniższym poziomie od tygodnia.


SUROWCE
Cena ropy utrzymuje się w okolicach 93,00 USD za baryłkę brent, pomimo, że rynek spodziewa się wzrostu zapasów paliw w Stanach, co powinien pokazać wieczorny raport. Niemniej, w ciągu dnia cena podskoczyła o blisko 1 proc. w wyniku dobrych danych zza oceanu oraz pogłosek, że OPEC może od marca obniżyć wydobycie. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne, bowiem ceny historycznie rzecz biorąc znajdują się na bardzo atrakcyjnych poziomach i jeśli nie spadną poniżej poziomu 80,00 USD taka decyzja byłaby dla członków tej organizacji nieopłacalna.
Miedź odreagowała dzisiaj wzrosty z ostatnich pięciu dni spadając o ponad 2 proc. Cena tony tego surowca potaniała dziś rano na giełdzie w Londynie o 2,7 proc. do poziomu 7.898 USD, gdzie spadki się zatrzymały. Po części to wynik realizacji zysków, a po części arbitrażu z kontraktami na giełdzie w Szanghaju. Chińscy inwestorzy przez ostatni tydzień świętowali i cena miedzi na lokalnej giełdzie musi nadrobić ostatnie wzrosty.
Złoto potaniało dzisiaj o 0,9 proc. do poziomu 900 USD za uncję, gdzie jak na razie się skutecznie broni.



Źródło: Open Finance
+ dodaj komentarz
drukuj
prześlij na email
powrót
do góry
 Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

Biznes-Firma.pl / Biznes Wiadomości / Puls Rynku / Rynek: Komentarz 13-02-2008

Copyright by Biznes-Firma.pl - Wszystko dla Twojej Firmy (c) 2008 - Wszelkie Prawa Zastrzeżone Kontakt  I  Reklama  I  Mapa serwisu  I  Polityka prywatności  I  O nas