 |
 |
| Reklama czy reprezentacja? |
|
|
 |
| Autor: Piotr Wieremiejczuk |
03-02-2008 |
|
|
Od 1 stycznia 2007 roku zasadniczą różnicę stanowi rozliczanie wydatków reklamowych i reprezentacyjnych firmy. W myśl nowego prawa wydatki reklamowe mogą stanowić koszt uzyskania przychodu ale reprezentacyjne już nie.
Kosztami uzyskania przychodów nazywamy koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zabezpieczenia źródła przychodów. Podkreślić należy, że to podatnik ma obowiązek wykazać zgodność swych zamiarów rozliczeniowych z prawem. Koszty uzyskania przychodów nie obejmują natomiast kosztów reprezentacji, a w szczególności poniesionych na usługi gastronomiczne, zakup żywności i napojów. Oczywiście nie można rozstrzygnąć jednoznacznie w każdym przypadku o tym czy mamy do czynienia z reklamą, czy reprezentacją. W sukurs przychodzi nam Naczelny Sąd Administracyjny, który stwierdził, że dobra reprezentacja firmy może polegać na wystroju, interesującym logo oraz sposobie podejmowania interesantów i kontrahentów definiując tym samym reprezentację firmy. Zatem miseczka z cukierkami w recepcji nie będzie podlegać kosztom uzyskania przychodu, bo nie jest reklamą. Dla lepszego zrozumienia różnicy warto posłużyć się definicją. Reklama bowiem to rozpowszechnianie informacji o towarach, ich zaletach, cenie itp. poprzez środki masowego przekazu. Promocją natomiast nazywamy działania zmierzające do zwiększenia popularności jakiegoś produktu czy usługi. Jak widać, granica między reprezentacją a reklamą nie jest wyraźna.
A jak rozliczyć imprezę integracyjną firmy?
Na tę samą imprezę można patrzeć z dwóch perspektyw. A raczej w dwojaki sposób można interpretować jej cel. Impreza może bowiem być zwykłą okazją do spotkania i pogawędki, a więc nijak ma się to do wydatków związanych z przychodem. Jeśli jednak spojrzymy na tę imprezę jako na spotkanie mające na celu poprawę atmosfery w pracy i zintegrowanie pracowników z pracodawcą, to rozumiemy ją jako swego rodzaju inwestycję. Tak ujęta sprawa oczywiście podlega pod koszty uzyskania przychodu. Kwestia siły argumentów. |
|
|
|
|
|
|
|
|