dodaj do ulubionych

ustaw jako startową

Strona Główna    |    Praca    |    Reklama    |   Kontakt

Środa, 3. grudnia 2008

Porady dla Firm
Biznes Wiadomości
Finanse
Gospodarka
Puls Rynku
Przemysł,Firmy
Media, telekomunikacja
Podatki
Pomysł na Biznes
Biznesplan
Spółki
Moja Firma
Marketing i Reklama
Jak założyć firmę
Formularze Podatkowe, umowy
Wskaźniki, progi podatkowe
Kalkulatory VAT, NIP i inne
Biznes Forum
Kalendarz podatkowy
Newsletter
Szkolenia biznesowe
Wiadomości na Twojej stronie
Giełda Biznes Ofert
Centrum Finansowe
Kanały RSS
W jaki sposób dążysz do zwiększenia oglądalności Twojej strony firmowej?
Zakup reklamy
Pozycjonowanie w wyszukiwarkach
Marketing wirusowy
Nie przejmuje się tym
Nie mam strony firmowej

 

Tu jesteś : Biznes Wiadomości / Puls Rynku / Rynek: Komentarz 28-01-2008

Rynek: Komentarz 28-01-2008
Autor: Łukasz Mickiewicz, Emil Szweda 28-01-2008
Założenia o dotknięciu twardego dna na rynku domów w USA trzeba odłożyć na przyszłość. Niewiadomo jak odległą. Na razie sprzedaż jest najniższa od lutego 1995 roku.
Sprzedaż nowych domów spadła w grudniu do 604 tys., wobec 647 tys. w listopadzie. Analitycy sądzili, że liczba sprzedanych domów będzie mniej więcej taka sama jak w listopadzie. Warto dodać, że dane prezentowane są w ujęciu za ostatnie 12 miesięcy. Ponieważ gwałtowny spadek sprzedaży domów w Stanach notowany jest od II kwartału, dopiero w II kwartale 2008 r. rynek ma największe szanse na złapanie poziomu równowagi. Licząc cały 2007 r. sprzedaż nowych domów spadła o 26 proc., a mediana ceny spadła do grudnia 2006 r. o 10,4 proc.


SYTUACJA NA GPW
Nie można powiedzieć, że mamy za sobą udaną sesję, ale też do końca zła ona nie była. Rynek co prawda nie obronił dziennych dołków z czwartku czy piątku, ale też spadki miały miejsce przy wyraźnie zmniejszonych obrotach, które podliczono na 1,5 mld PLN. Można więc zaryzykować tezę, że źródła podaży powoli się wyczerpują, a tak mocno wyprzedany rynek jest po prostu zbyt wyczerpany ostatnimi spadkami, by tracić nadal. Sprzedający zdają się nie mieć już sił, lub po prostu nie akceptują obecnych cen. Zatem mimo dzisiejszych spadków najbliższe dni nie przedstawiają się wcale gorzej niż przed rozpoczęciem notowań. Warto jednak w tym miejscu przypomnieć, że początkowe zniżki w pierwszych dniach stycznia też miały miejsce przy niskich obrotach, co uśpiło nieco czujność inwestorów.
Podrożały akcje 58. spółek, potaniały 231.


GIEŁDY W EUROPIE
Giełdy europejskie zaczęły poniedziałkową sesję na dwuprocentowych minusach po fali silnych spadków, która przeszła przez rynki azjatyckie. Najbardziej traciły spółki surowcowe na taniejącej miedzi i ropie oraz branża finansowa w wyniku przeceny francuskiego Societe Generale po obniżeniu dla niego rekomendacji przez Citigroup. I w tej branży znalazły się jednak spółki, które odbiegały od rynku in plus jak na przykład holendersko-belgijski Fortis, który zyskał 7 proc. po niższych od oczekiwań stratach z tytułu sub-prime. To pokazuje, jak rozchwiany jest rynek, a nerwowe szukanie wśród spółek czarnych koni przekłada się na jego polaryzację. Po porannych spadkach nastroje jednak się poprawiły dzięki neutralnemu otwarciu na Wall Street, pomimo bardzo słabej publikacji sprzedaży nowych domów w USA. W rezultacie DAX stracił 0,2 proc., CAC40 0,9 proc., a FTSE 1,4 proc.


WALUTY
Po słabych danych z rynku nieruchomości w USA inwestorzy w zasadzie nie mieli wyboru i sprzedawali dolary. W rezultacie kurs euro wzrósł do poziomu 1,48 USD, a więc najwyższego od dwóch tygodni. Z rynku znów da się wyłowić głosy błagające wręcz o szybką interwencję Fed, a więc o kolejną obniżkę stóp. Posiedzenie FOMC już w środę - Komitet kierowany przez Bena Bernanke może tych modlitw wysłuchać.
Jen, który rano zyskiwał na wartości, po południu oddał swoje zyski wobec dolara, a wobec euro dodatkowo stracił 0,7 proc.
Taki przebieg notowań jest naturalnie korzystny ze wszech miar dla złotego. Dolar spadł u nas do 2,445 PLN, euro do 3,616 PLN, a frank do 2,247 PLN.


SUROWCE
Na giełdach towarowych ceny ropy i miedzi lekko spadły w wyniku obaw o spowolnienie gospodarki USA, jednak nie były to silne zniżki. Cena londyńskiej baryłki brent spadła dziś rano o 0,7 proc. i praktycznie przez cały dzień utrzymywała się w okolicach poziomu 90,00 USD. Podobnie nowojorska crude. Inwestorów nie przestraszyły nawet kiepskie dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, co można powiązać ze spokojną reakcją Wall Street na tę publikację. Co ciekawe, spokojnie zachował się również kurs miedzi, mimo że amerykański sektor budowlany jest jednym z głównych konsumentów tego surowca na świecie. Najwidoczniej spowolnienie tego segmentu jest już zdyskontowane w cenach i inwestorzy szukają impulsów z innych segmentów rynku - na przykład branży detalicznej.
Drożeje natomiast złoto, które przy taniejącym dolarze zyskało dziś 1,5 proc. dochodząc do poziomu 924 USD za uncję. Jest to wynik ucieczki inwestorów przed ryzykiem wzrostu inflacji, spadku wartości dolara, spadku rentowności obligacji amerykańskich oraz spadków cen akcji.




Źródło: Open Finance
+ dodaj komentarz
drukuj
prześlij na email
powrót
do góry
 Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

Biznes-Firma.pl / Biznes Wiadomości / Puls Rynku / Rynek: Komentarz 28-01-2008

Copyright by Biznes-Firma.pl - Wszystko dla Twojej Firmy (c) 2008 - Wszelkie Prawa Zastrzeżone Kontakt  I  Reklama  I  Mapa serwisu  I  Polityka prywatności  I  O nas