Urzędnicy ministerstwa tłumaczą się, że takie są wymogi Unii Europejskiej oraz polskiego prawa, które nie zezwala na zwolnienie smsów od podatku. Jednak jak proponuje Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha rozwiązanie byłoby przekazanie tej kwoty zebranej z podatku z powrotem do danej fundacji jako darowizna od państwa. Obecnie sytuacja wygląda tak, że wysyłając sms za 1,22 zł przekazujemy na rzecz np. WOŚP 1 zł, a pozostałe 0,22 zł trafia do kasy państwa. „To jest absurdalna i niemoralna sytuacja” – uważa Sadowski. Według niego państwo nie tylko, że nie pomaga temu typu akcjom, to jeszcze korzysta na nich poprzez prawo podatkowe.
Źródło: Dziennik