Kiosk z prasą to ważny punkt, który można spotkać w każdym mieście. Nie tylko dostępne są w nim gazety czy bilety komunikacji miejskiej, ale także coraz częściej właściciele zaopatrują „budkę” w różnego rodzaju słodycze i napoje, podstawowe artykuły papiernicze, wyroby tytoniowe oraz niezbędne drobiazgi, takie jak np. baterie, karty telefoniczne czy kosmetyki.
Co jest najważniejsze w założeniu kiosku? Oczywiście lokalizacja. Jeśli nasz kiosk będzie stał w mało ruchliwym miejscu, to nie mamy co liczyć na duże zyski. W tym wypadku prawdopodobnie po kilku tygodniach będziemy musieli zamknąć interes, ponieważ będzie nieopłacalny. Dlatego przede wszystkim warto znaleźć taki punkt, w którym zazwyczaj jest dużo ludzi. Dobrą lokalizacją będzie duże skrzyżowanie albo bliskość przystanku autobusowego lub tramwajowego, ponieważ to zazwyczaj w kiosku można kupić bilety, które są niezbędne na przejazd danym środkiem transportu. Naturalnie, idealnym wręcz rozwiązaniem będzie otworzenie kiosku w centrum miasta, ale obecnie może być to trudno, ponieważ w większości miast takie kioski już stoją. Jeśli uda nam się znaleźć dobre miejsce, to możemy być pewni, że nasz biznes utrzyma się przez dłuższy czas. Dlatego, że popyt na prasę jest bardzo duży, a przede wszystkim jest trwały.
Jeśli nasz kiosk ma stać na chodniku przy ruchliwej ulicy, to pamiętajmy, że miejscami takimi zarządzają urzędy miejskie (w dużych miastach) lub starostwo powiatowe i urząd gminny (w mniejszych miastach). Dlatego, jeśli chcielibyśmy uzyskać pozwolenie to właśnie tam powinniśmy się zgłosić. Chyba, że planujemy wynająć droższy pawilon połączony z wiatą przystankową. Takie rozwiązanie ma dwie zalety. Pierwsza z nich jest taka, że łatwiej uzyskamy pozwolenie. Druga natomiast, to lokalizacja, dzięki której natężenie ruchu będzie większe ze względu na bliskość przystanku, a co za tym idzie będziemy mieli więcej klientów.
Okazuje się, że właściciel, który posiada kiosk w dobrej lokalizacji nie tylko przyciągnie spore grono osób chętnie czytających prasę, ale także może liczyć na wkład kolporterów w uruchomienie punktu sprzedaży. Jest to najczęściej umeblowanie lokalu, elementy wizualizacyjne i reklamowe (stojaki, regały, szyldy, gabloty itp.). Dystrybutorzy prasy mogą zaproponować korzystniejsze warunki zaopatrzenia w prasę lub inne artykuły, czyli wyższe rabaty lub dłuższe terminy płatności. Często warunkiem podjęcia takiej współpracy jest terminowa umowa o zaopatrzenie (min. 12 miesięcy), utrzymanie miesięcznego obrotu na minimalnym poziomie lub kaucja za powierzone wyposażenie.
Jeśli nie posiadasz wkładu własnego, możesz sprzedawać prasę „na cudzym”. Co to oznacza? Mianowicie podpisujesz umowę o obsługę punktu sprzedaży lub umowę agencyjną z jedną z sieci korporacji, takich jak np. Ruch lub Kolporter. Umowa zostanie zawarta jeśli spełnisz podstawowy warunek, jakim jest adres zamieszkania w rejonie, w którym usytuowany będzie punkt handlowy. Po rozmowie kwalifikacyjnej i szkoleniu możesz rozpocząć pracę. Jednak jak wynika z powyższego opisu, nie jesteś właścicielem, ale otrzymujesz status zwykłego pracownika, którego zadaniem jest wyrobienie jak najwyższego dochodu. Prowizja jaką otrzymujesz wynosi od 15 do 30 proc. Jeden z dostawców, Kolporter SA, proponuje comiesięczny ryczałt, który jest nieuzależniony od wyników sprzedaży. Waha się on między 1,5 a 2 tys. zł.
Natomiast, w przypadku gdy jesteś samodzielnym przedsiębiorcą, to umowa jaką zawierasz z kolporterami dotyczy tylko i wyłącznie dostawy prasy. Ze względu na duży wybór dostawców, warto wybrać tego, który dokładnie realizuje zamówienia. A ponieważ rywalizacja między nimi jest ogromna, to zawsze można starać się wynegocjować 1 pkt proc. prowizji więcej. Przedsiębiorca może średnio liczyć na 15 - 50 gr od egzemplarza gazety codziennej, 13 - 25 gr od tygodnika telewizyjnego, 20 gr od najtańszego tygodnika kobiecego i 2 zł od najdroższego miesięcznika w tej kategorii. Ceny periodyków hobbistycznych (często z dodatkowymi płytami CD i DVD) rzadko przekraczają 20 zł brutto i tutaj właśnie zarobek na jednym egzemplarzu jest najwyższy. Z danych Ruchu wynika jednak, że tak naprawdę obrót „robią” dzienniki (trzeba pamiętać o tytułach regionalnych) i tygodniki. W tej drugiej kategorii liczy się przede wszystkim prasa kobieca i tygodniki z programami telewizyjnymi. Wciąż dużym wzięciem klientów cieszą się tytuły, do których wydawca dołącza drobne upominki, jak płyty i kosmetyki. Kioskarz otrzymuje zamówione tytuły niejako w komis, regulując należność w przyjętym okresie rozliczeniowym (7 dni) tylko za sprzedane egzemplarze pism.
Kioski w małych miejscowościach wypracowują miesięcznie 10 - 20 tys. zł obrotu, punkty przy ulicach handlowych większych miast od 15 do 60 tys. zł, podobnie stoiska prasowe w sklepach osiedlowych. W centrach handlowych można się spodziewać 20 - 80 tys. zł, na dużych dworcach autobusowych i kolejowych nawet 100 tys. zł. Przy obrocie 10 tys. zł przedsiębiorca może liczyć na 2,5 - 3 tys. zł przychodu (średnio 27 proc. od obrotu, choć wszystko zależy od struktury sprzedaży i marż). Nie jest to wiele, zważywszy, że z tej kwoty trzeba pokryć koszt prowadzenia punktu (czynsz, opłaty, być może raty kredytu inwestycyjnego itp.) oraz koszty własnej pracy, ewentualnie dodatkowego pracownika, jeżeli punkt jest długo otwarty. Dla przykładu cena najmu 30 mkw. (optymalna powierzchnia na salon prasowy) w centrach handlowych w Warszawie to 5 - 7 tys. zł miesięcznie, w innych dużych miastach 3,5 - 6,5 tys. zł. Główne ulice handlowe jak Nowy Świat w Warszawie, Floriańska w Krakowie czy Piotrkowska w Łodzi są jeszcze droższe.
Ceny kiosków oscylują od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych w zależności, czy to "budka", czy pawilon z wejściem dla klientów (kiosk 14 - 25 tys. zł, pawilon 20 - 50 tys. zł).
Niektórzy dystrybutorzy, np. Kolporter, proponują pośrednictwo w zakupie kiosku z podstawowym wyposażeniem po atrakcyjnych cenach w zamian za terminową umowę o dostawie prasy. Można szukać ofert sprzedaży używanych pawilonów oraz wyposażenia.
Ceny nowych akcesoriów kształtują się następująco:
- komplet mebli 1,7 - 7 tys. zł
- oświetlenie i instalacja elektryczna - w cenie kiosku
- rolety 200 - 2,5 tys. zł
- fotel 150 - 300 zł
- kasa fiskalna 1 - 2 tys. zł
- toaleta ekologiczna 300 zł
- grzejnik 150 - 250 zł
- klimatyzator 1 - 2,5 tys. zł
Właściciel kiosku może również pomyśleć o dodatkowym przychodzie jaki będzie przynosić sprzedaż powierzchni reklamowej. Najlepiej, jeśli takie powierzchnie będą umieszczona na kiosku. Dochód z tego tytułu będzie wynosił kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Innym sposobem na dodatkowe pieniądze jest pośrednictwo w usługach fotograficznych. W tym zakresie możemy zająć się zbieranie klisz i dystrybucją odbitek. Na jednym filmie zarobimy 1-3 zł.
Źródło: Rzeczpospolita z dn. 16.07.2004 „Biznes na skrzyżowaniu”