 |
 |
PODOBNE TEMATY |
|
|
|
| Pracodawcy w obawie przede elastycznymi rozwiązaniami |
 |
 |
 |
| Autor: Marta Muszyńska |
06-10-2007 |
|
|
|
|
W kodeksie pracy zostały wprowadzone przepisy. Od tej pory pracodawca może dostosować formy zatrudnienia do potrzeb firmy, ale także nie może m.in. wprowadzać systemu pracy weekendowej lub indywidualnego rozkładu czasu pracy.
Prof. Krzysztof Rączka z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że "najwięcej kłopotów stwarza pracodawcom stosowanie przerywanego systemu czasu pracy. Jego wprowadzenie jest tak utrudnione, że w praktyce to martwy przepis. Aby zastosować rozkład pracy przewidujący przerwę w pracy w ciągu doby (nie dłuższą niż pięć godzin), pracodawca musi to uzasadnić rodzajem pracy lub jej organizacją. Dodatkowo systemu tego nie można wprowadzić m.in. dla zatrudnionych przy dozorze urządzeń, pilnowaniu mienia i osób czy w ruchu ciągłym. Największym ograniczeniem jest jednak fakt, że zastosowanie przerywanego czasu pracy jest możliwe w zakładach, w których funkcjonują układy zbiorowe. A liczba istniejących układów wciąż spada."
"Gazeta Prawna" podaje "przepisy przewidują, że przerywany czas pracy na podstawie umowy o pracę, a nie układu zbiorowego, może wprowadzić tylko pracodawca będący osobą fizyczną, prowadzący działalność w zakresie rolnictwa i hodowli, u którego nie działa zakładowa organizacja związkowa. A takie sytuacje są bardzo rzadkie. Do stosowania tego systemu czasu pracy przedsiębiorców nie zachęca także to, że za przerwę pracownikom przysługuje wynagrodzenie w wysokości połowy pensji należnej za czas przestoju. A za przestój pracownikowi wypłaca się zazwyczaj wynagrodzenie w wysokości 60 proc. jego pensji."
|