Wszelkie działania i zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko niemu, polegające w szczególności na systematycznym i długotrwałym nękaniu, zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie, izolowanie go od współpracowników nazywamy mobbingiem.
W polskim ustawodawstwie o mobbingu możemy mówić dopiero wtedy, gdy sytuacja taka powtarza się regularnie raz w tygodniu przez pól roku. Dlatego jest bardzo trudny do udowodnienia.
Jakie czynności klasyfikujemy jako mobbing:
- stałe przerywanie pracownikowi,
- pomijanie przy awansach,
- traktowanie wszelkich prób obrony pracownika przed atakami jako bezprawnego buntu,
- nadmierne krytykowanie,
- kontrolowanie,
- negatywne komentowanie każdego postępowania i każdej decyzji,
- przeciążanie w zadawaniu pracy lub na odwrót,
- pozbawienie odpowiedzialnych zadań lub przydzielanie zadań poniżej kompetencji.
Znany jest już legendarny przypadek, gdy jeden z szefów pewnej firmy kazał księgowej, której nie lubił liczyć samochody wjeżdżające i wyjeżdżające. Był do tego taki perfidny, że sprawdzał ją, bo zamontował fotokomórkę przy wjeździe.
Ofiarami mobbingu są nie tylko pracownicy niższego szczebla lub równorzędni współpracownicy. Może on być także wstępujący pionowo, czyli skierowany na osobę stojącą wyżej w hierarchii firmy. Objawia się to poprzez ignorowanie poleceń przełożonego, tworzenie sojuszy pracowniczych przeciwko niemu, sabotowanie jego decyzji czy projektów, którymi zarządza.
Za tydzień napiszę, w jaki sposób się przed nim skutecznie bronić.