 |
 |
PODOBNE TEMATY |
|
|
|
| 10 przykazań Bessy |
 |
 |
 |
| Autor: Paweł Lewandowski |
06-09-2007 |
|
|
|
|
Ostatnio coraz częściej można na giełdzie zaobserwować czkawkę. Wskaźniki idą w dół a nasze giełdowe portfele zaczynają się kurczyć. Analitycy zachowują się jak rabini – na pytanie o to czy będzie korekta lub czy zbliża się bessa jedni odpowiadają, tak a inni nie. Niektórzy z kolei mówią, że „jeden powie tak a drugi nie” uznając to stwierdzenie za swoje zdanie w tej kwestii. Ja postanowiłem nie czekać na odkrywczą opinię, któregoś z nich, że giełda idzie w dół w momencie, kiedy każdy to widzi i poszukać czegoś, co będzie w stanie uspokoić moje zszargane skokami giełdy nerwy.
Wiele banków prowadzi dla swoich klientów konta maklerskie lub ma w ofercie fundusze inwestycyjne. Niektóre z nich czuja się odpowiedzialne za pieniądze nawet tych małych i postanowiły opublikować savoir vivre inwestora. Klienci mBanku dostają od razu receptę pod tytułem „Dekalog inwestora”. Jak sama nazwa wskazuje, znajduje się tam 10 praktycznych rad, co należy robić a czego nie. Jest to w zasadzie zbiór dewiz, który dla szerszego zrozumienia postanowiłem objaśnić.
Zacznijmy. Po pierwsze „Rynek karmi się tymi, którzy sądzą, że są od niego mądrzejsi”, pieniądze nie są generowane przez giełdę, one jedynie przemieszczają się, jak ktoś traci ktoś musi zyskać… zarabia się na tych, co tracą. Następne „Nigdy nie inwestuj wszystkich pieniędzy w jedną spółkę, jeden fundusz czy nawet jedną kategorię funduszy” oznacza ono tyle, by mieć zawsze zdywersyfikowany portfel. Jak tanieje miedź i akcje KGHMu spadają to może cos innego totalnie niezwiązanego z rynkiem miedzi pozwoli nam zarobić w tym samym czasie - kukurydza, a może cukier? Dywersyfikacja, czyli podzielenie portfela akcji jest naszą polisą ubezpieczeniową, bo rzadko jedna branża pociąga w spadkach drugą niepowiązaną. Kolejne dwa „Poszerzaj swoją wiedzę na temat rynku” i „Miej własne zdanie. Opinie analityków traktuj tylko pomocniczo” kładą nacisk na naszą intuicję i umiejętności. Giełdy należy się nauczyć, nie wolno polegać tylko li tylko na rekomendacjach, trzeba rozumieć mechanizmy, bo czasem może my sami coś zauważymy, co umknęło analitykom? W ten sposób właśnie robi się wielkie pieniądze bądź po prostu się ich nie traci, dodam, że analiza jest tylko opisem tego, co było, a tego, co będzie to nawet wróżka nie wie. Następne zasady także się ze sobą łączą „Bądź konsekwentny w swoich działaniach” i „Zawsze zakładaj, ile możesz stracić.”. Jeżeli masz plan to się go trzymaj, nie wpadaj w panikę, gdy akcje lecą na łeb. Spójrz jak grają wytrawni, zarabiają na panikach. Znany inwestor Ryszard Krauze, gdy akcje jego firm zaczęły spadać i każdy się ich pozbywał to właśnie wtedy je dokupywał po obniżonej cenie… następnego dnia średnio o 10% poszły w górę. Pamiętaj także „Nie próbuj szybko zbić fortuny – inwestowanie to zajęcie dla cierpliwych”, jeśli coś szybko zyskuje to na pewno jeszcze szybciej straci. Poobserwuj, w jaki sposób zachowują się spółki, które bez wyraźnej przyczyny zyskują po kilkadziesiąt procent. Zawieszane są ich notowania, bo okazuje się, że ktoś złamał prawo, lub bardzo szybko pęka sztucznie nadmuchany balon, gdyż okazał się spekulacją. Poza tym jak to mówią „ziarnko do ziarnka…”.„Kiedy wszystkie media dookoła ogłaszają, że na giełdzie jest hossa, zaczynaj wycofywać się z akcji”, hossa oznacza, że wszyscy już zarobili, więc na pewno będą chcieli zrealizować zyski wiadomo, że wiąże się to ze spadkiem cen akcji. Autorzy tego dekalogu przestrzegają także ”Nie próbuj łapać dołków i szczytów rynku”, a dlaczego? Bo ty wpadniesz w dołki a szczyty ciebie ominą. I nigdy, ale to przenigdy „nie inwestuj przeciw trendowi.”, bo „Rynek karmi się tymi, którzy sądzą, że są od niego mądrzejsi.”
|