Poseł Platformy Obywatelskiej Zbigniew Chlebowski ujawnił w poniedziałek "Gazecie", jaki jest plan PO dotyczący zreformowania systemu emerytalnego.
Jednak pomysł jednorazowych wypłat z OFE wzbudził sprzeciw ekspertów.
Od 2009 r. Polacy oprócz emerytury z I filaru, czyli z ZUS powinni także otrzymywać świadczenie z OFE (II filar). Wciąż jednak nie wiemy, jak te wypłaty miałyby wyglądać.
"Gazeta" ujawnia pomysł Platformy, czyli jednorazowa wypłata całych oszczędności zgromadzonych w OFE. Wówczas sami moglibyśmy decydować, czy zainwestować te pieniądze na giełdzie, czy np. oddać rodzinie.
Chlebowski proponuje, aby prawo do jednorazowej wypłaty miały tylko osoby, które z I filara wypracowały sobie ze składek 600 zł.
PiS z kolei chce, by pieniądze z OFE trafiały do prywatnych zakładów emerytalnych i jednego państwowego utworzonego przez ZUS.
Elżbieta Rafalska, wiceminister pracy odpowiedzialna za emerytury i pomoc społeczną jest
przeciwna propozycji PO. Według niej istnieje niebezpieczeństwo, że ktoś je wszystkie wypłaci i zmarnuje. Wówczas przejdzie na utrzymanie państwa. Poza tym Polacy powinni mieć wybór: czy powierzyć oszczędności prywatnym, bardziej agresywnym na rynku zakładom, czy bardziej ostrożnemu państwowemu.
Z propozycją PO częściowo nie zgadza się również Prof. Marek Góra, twórca reformy emerytalnej. Z jednej strony, jeżeli każdy, mógłby wypłacać wszystko, co zgromadził, to tworzenie obowiązkowego powszechnego systemu emerytalnego było by bez sensu.
Z drugiej strony zgadza się z propozycją PO w sprawie państwowego zakładu. "Oszczędności powinniśmy trzymać jak najdalej od polityków. Zawsze mogą opracować przepisy, które zapewnią im dostęp do tych pieniędzy. Później - powołując się na szczytne cele (np. budowę dróg) - mogą próbować wydać nasze pieniądze na inne cele niż emerytury" - dodaje Góra.