Nadal jednak przeszkolenie pracownika wiąże się z dużymi kosztami dla pracodawcy, w szczególności w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Stąd wciąż zbyt małe zainteresowanie szkoleniami wśród tych właśnie firm - najbardziej narażonych na rynkowe turbulencje.
Badanie rynku MŚP (małych i średnich przedsiębiorstw) wykazuje, że firmy z tego sektora charakteryzują się najniższą w Europie "przeżywalnością". Co druga firma znika z rynku w ciągu pierwszych 3 lat działalności. Jedną z przyczyn jest niewątpliwie brak wystarczających kompetencji, zarówno zarządzających i właścicieli, jak też pracowników tego sektora. Co więc powstrzymuje przedsiębiorców przed dokształcaniem zawodowym?
Na pierwszym miejscu zwykle stawiane są zbyt wysokie koszty szkoleń i ich program, niedostosowany do potrzeb małych i średnich firm. Jeśli chodzi o szkolenia częściowo refundowanych przez EFS, przedsiębiorcy narzekają na rozbudowaną biurokrację. Przeszkodą jest także brak czasu - w kilkuosobowej firmie, absencja każdego pracownika poważnie utrudnia jej funkcjonowanie.
Niestety, często wskazywaną przez pracodawców przyczyną bierności jest także brak uświadomionych potrzeb kształcenia kadry pracowniczej.
Wszystkie te czynniki prowadzą do tego, iż 70% pracodawców z sektora MŚP nie posiada rocznego planu szkoleń, co odbija się negatywnie na ich długookresowej konkurencyjności.
Tradycyjne szkolenia prowadzone przez firmy zewnętrzne wiążą się najczęściej z wyjazdem pracownika do innej miejscowości. Większość firm szkoleniowych mieści się w dużych miastach, gdzie w swoich siedzibach lub wynajętych salach organizuje seminaria. Wśród przedsiębiorców popularne są także szkolenia związane z kilkudniowym wyjazdem do ośrodków szkoleniowych o charakterze quasi- integracyjnym. Mniejsze firmy wybierają zwykle jednak tańsze szkolenia otwarte, które gromadzą pracowników z różnych, niepowiązanych ze sobą firm.