Tu jesteś: Finanse

Zwykłe lokaty odchodzą w zapomnienie

dodano: 20-02-2007 - Anna Dziedzic

W tym roku po raz pierwszy częściej od zwykłych lokat będziemy wybierali tzw. lokaty strukturyzowane, z których zarobek zależy od notowań indeksów, akcji lub funduszy inwestycyjnych.

Lokaty bankowe nadal pozostają najpopularniejszym sposobem oszczędzania Polaków - trzymamy na nich prawie 240 mld zł. W 2006 r. ta kwota wzrosła o kolejne 19 mld zł, ale tylko 12 mld zł to nowe wpływy, reszta to odsetki od wcześniej zgromadzonych pieniędzy.

W tym samym czasie do funduszy inwestycyjnych napłynęło 30 mld zł nowych pieniędzy, to prawie 3 razy więcej . Na lokatach można było w ubiegłym roku zarobić średnio tylko 3 proc. rocznie, a w funduszu z udziałem akcji w zależności od poziomu ryzyka- od 15 do 80 proc.

Bankowcy nie mogą sobie pozwolić na oddawanie klientów funduszom, bo muszą z czegoś finansować udzielanie nowych kredytów.

Modne stały się, więc lepiej oprocentowane od zwykłych lokat konta oszczędnościowe, z których można wypłacać pieniądze bez utraty odsetek.

Coraz więcej jest także lokat powiązanych z funduszami inwestycyjnymi (np. SuperDuet w Millennium). Oprocentowanie na lokacie wynosi nawet 7-8 proc., ale w zamian klient musi ulokować część pieniędzy w funduszu inwestycyjnym.

Haczyk polega na tym, że korzystne oprocentowanie zwykle obowiązuje tylko przez krótki okres a później spada do "zwykłego" poziomu 2-3 proc.

Powodzeniem cieszą się także tzw. lokaty strukturyzowane. Ich oprocentowanie zależy od zachowania indeksów giełdowych lub cen spółek notowanych na giełdach. Bank gwarantuje, że w najgorszym razie klient odzyska włożone w taką lokatę pieniądze. A może zarobić nawet 10 razy więcej.

Od każdych 100 zł włożonych na taką lokatę większa część, np. 90 zł, idzie na zakup obligacji, oprocentowanej np. na 3 proc. w skali roku. Dzięki temu bank może dać klientowi gwarancję, że nawet w najgorszym razie odda mu z powrotem zainwestowane 100 zł.

Pozostałe pieniądze, np. 10 zł, idą na: zakup bardzo ryzykownej opcji, której wartość zależy od kursów akcji lub wartości giełdowych indeksów (jednego lub wielu). Można na niej zarobić krocie (np. 20-30 zł z włożonych 10 zł), albo wszystko stracić.

Jeszcze kilka lat temu, kiedy ze zwykłej lokaty można było "wycisnąć" 5-6 proc. zysku, taka opcja nikogo by nie skusiła. Ale dziś Polacy pobiegli do Fortis Banku i wpłacili na tę lokatę prawie 100 mln zł.

Z kolei np. Deutsche Bank w drugim półroczu sprzedał swoim klientom dwa tego typu produkty w sumie pozyskując 150 mln zł.

Trzeba pamiętać, że decydując się na taką lokatę trzeba wziąć pod uwagę, że blokujemy pieniądze na kilka lat (lokaty strukturyzowane zwykle obliczone są na dwa-trzy lata).

Godzimy się także na niższy zysk, niż gdybyśmy samodzielnie inwestowali w akcje, bo dzielimy się osiągniętym dochodem z bankiem.

Pomimo to Maciej Kossowski, ekspert Expandera szacuje, że: "- W takich rozwiązaniach Polacy w zeszłym roku ulokowali przynajmniej 5 mld zł".



Brak komentarzy

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...