Coraz częściej w firmach pojawia się zasada poufności wynagrodzeń. Nie znając pensji innych trudno udowodnić dyskryminację płacową. Za złamanie zakazu rozmów o płacach grozi zwolnienie z pracy.
Kodeks pracy jak dotąd nie reguluje tych kwestii.
Jak mówi Paweł Płuciennik, menedżer ds. marketingu w Addecco: „W zdecydowanej większości dużych firm pracodawcy wprowadzają w stosunkach pracy zasadę poufności wynagrodzeń.”
Bogdan Szymczak zaś, dyrektor firmy Elanor, dodaje: „Często klauzula taka dotyczy np. kadry menedżerskiej, której zarobki mogą wywoływać zawiść innych pracowników.”
Najciekawsze jest jednak iz, pracodawcy tłumaczą wprowadzanie zasady poufności wynagrodzeń dbałością o prawa pracowników: „Klauzule poufności często wprowadzają firmy rozpoczynające działalność. Pracodawcy chcą mieć pewność, że w kwestii wynagrodzeń przestrzegają przepisów ustawy o ochronie danych osobowych” - mówi Ewa Krywiczanin, współwłaściciel firmy Professional Business Service.
Zgodnie bowiem z uchwałą Sądu Najwyższego z 16 lipca 1993 r. (I PZP 28/93), ujawnienie przez pracodawcę bez zgody pracownika wysokości jego wynagrodzenia może stanowić naruszenie dobra osobistego w rozumieniu art. 23 i 24 kodeksu cywilnego.
,,Informacje o wynagrodzeniu pracownika zaliczają się do grupy danych, do których dostęp jest możliwy wyłącznie za zgodą osoby, której one dotyczą, lub wówczas, gdy szczególny przepis prawa wprost upoważnia określone podmioty do ich uzyskania” - tłumaczy Magdalena Lisikiewicz z Głównego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych.
Wysokość wynagrodzenia pracownika jest zatem jego dobrem osobistym i to on powinien dysponować informacjami na jej temat.
Źródło – mojafirma.infor.pl

