Załóżmy sytuację, że firma rozpoczęła roboty budowlane, ale nie może ich dokończyć, bo konieczne jest uprzednio wykonanie innych robót. Inwestor jednak zwleka ze zmianą umowy, a wykonawca chce szybko uzyskać zapłatę, bo naciskają na niego wierzyciele. W związku z powyższym dochodzi do wykonania przez niego potrzebnych robót. Jakie ma szanse wyegzekwowania za nie zapłaty na drodze sądowej?
Szanse istnieją, choć zależą od szczegółów sprawy. Można domagać się zapłaty oskarżając inwestora o bezpodstawne wzbogacenie. Przepisy te mówią, że kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby było to niemożliwe – do zwrotu jej równoważności. Zwykle stosuje się je w przypadku świadczeń nienależnych, a takim może być wykonanie robót nieprzewidzianych w ‘umowie o roboty budowlane’, gdy strony umówiły się na wynagrodzenie ryczałtowe za wszystkie roboty. Należy pamiętać, że zwrotu pieniędzy można żądać jedynie w sytuacji, gdy wykonawca wiedział, że był do danego świadczenia zobowiązany.
Podstawa prawna: art. 403, 410, 411 k.c.
Źródlo: „Rz”.

