Kilka polskich miast ma poważne problemy z wypłacaniem pieniędzy dla osób rozpoczynających prowadzenie własnej działalności. Urzędy wstrzymują więc przyjmowanie wniosków o dotacje.
Pieniądze mają wpływać do urzędów pracy z trzech źródeł: Funduszu Pracy, rezerwy marszałka województwa na działalność gospodarczą ze środków unijnych PO KL i ewentualnie z rezerwy ministra pracy i polityki społecznej. Choć wnioski składane są dopiero od 1 lutego 2009, środków na przyznawanie dotacji zabrakło już w tej chwili. Kilka innych miast przewiduje taką sytuację w drugiej połowie roku.
Przyczyną takiego stanu jest zbyt duża liczba pozytywnie rozpatrzonych wniosków. Na większość z nich nie starczyło już urzędom pieniędzy. Urząd Pracy w Katowicach już wstrzymał przyjmowanie wniosków. Ponad milion złotych przyznanych na ten cel, zostało rozdzielone z początkiem kwietnia. „Już wydaliśmy te pieniądze w tym roku” - mówi Iwona Płaszkiewicz, zastępca dyrektora Urzędu Pracy w Katowicach. Urząd zalega z wypłatą 45 przyznanych dotacji. Podobna sytuacja jest w Siemianowicach Śląskich, gdzie bezrobotni, którym przyznano pieniądze będą musieli na nie poczekać jeszcze kilka tygodni.
W Łodzi problem braku środków przypadnie na II połowę roku, prognozuje Iwona Olczak dyrektor Urzędu Pracy nr 1 w Łodzi. Z planowanych na cały rok 300 dotacji do połowy kwietnia zrealizowano 123. Dyrektor dodaje, że obecnie dysponują na dotacje w 2009 roku w ramach projektu PO KL 5 mln. zł dla 280 osób bezrobotnych i 900 tys. zł w ramach Funduszu Pracy dla 50 osób. Wiadomo jednak, że i w tym urzędzie będzie trzeba wystąpić do ministra pracy i polityki społecznej o przyznanie pieniędzy z rezerw.
Stosunkowo nieźle wygląda sytuacja Urzędu Pracy w Warszawie. Do rozdysponowania ma on łącznie ze wszystkich źródeł 8.7 mln zł. Żadne pieniądze nie zostały jeszcze przyznane, gdyż wnioski są na etapie oceny merytorycznej.

