Organizatorzy przetargów nie mają prawa faworyzować firm ze swojego regionu. Jeśli firma z oddalonej miejscowości, oferująca podobne warunki wykonania zlecenia przegra przetarg tylko z powodów lokalizacyjnych, może dochodzić swoich praw.
Podobnie, organizator nie może nakazywać określonej współpracy, której podjęcie oznaczałoby wypełnienie warunków zlecenia. Ogranicza to równy dostęp do postępowania przetargowego. Jeśli podmiot pominięty z podobnych względów zdecyduje się na dochodzenie równych warunków na drodze odwoławczej, może zakończyć się to unieważnieniem przetargu.
Przykładem takiej sytuacji jest niedawna sprawa przetargu na znakowanie psów, jaki rozpisał warszawski magistrat, a który zakończył się unieważnieniem przed Krajową Izbą Odwoławczą. Jego warunki zostały skonstruowane w ten sposób, aby wymuszać kooperację różnych firm przystępujących do przetargu. Przede wszystkim jednak, ograniczały równy dostęp do udziału w przetargu określając, że mogą w nim uczestniczyć jedynie podmioty ze stolicy.
Jednakże KIO unieważniła przetarg (sygn. akt. KIO/UZP 350/08) wskazując, że zasady „[…]ograniczają zasadę równego dostępu do postępowania, preferując zakłady weterynaryjne prowadzące w dniu składania ofert działalność na terenie Warszawy, a ponadto zmuszają wykonawców do łączenia się w konsorcja. Możliwość wspólnego ubiegania się o zamówienie jest prawem wykonawców, a nie ich obowiązkiem. Tym samym zamawiający nie może tak skonstruować warunku, aby praktycznie uniemożliwić wykonawcom samodzielne ubieganie się o zamówienie publiczne”.