Jedną z ostatnich propozycji jaka została wysunięta przez Ministerstwo Pracy jest podniesienie w 2012 roku minimalnej płacy do pułapu 1.500 zł. Kolejną propozycją jest podniesienie o 2,1 procent progów dochodowych, które decydują o przyznaniu wypłaty środków z funduszu pomocy społecznej.
Obecnie na temat płacy minimalnej trwają rozmowy w Komisji Trójstronnej, która do 15 lipca bieżącego roku ma czas na wynegocjonowanie jej wysokości. Jeżeli w tej sprawie nie zostanie zawarte porozumienie to wtedy o wysokości płacy minimalnej zadecyduje rząd i w takim wypadku od 1 stycznia 2012 roku minimalne wynagrodzenie wyniesie 1.500 zł.
Każda ze stron biorących udział w rozmowach proponuje inną kwotę. Ze strony rządu jest to 1.500 zł. Związkowcy z NSZZ „Solidarność” proponują wyższe wynagrodzenie. Z kolei PKPP Lewiatan uważa, że jest to stanowczo za dużo.
Stanowisko pracodawców
Pracodawcy są stanowczo przeciwni za wprowadzaniem jakichkolwiek zmian w wysokości minimalnego wynagrodzenia. Swoje stanowisko argumentują tym, że podwyżka do wysokości 50% przeciętnego wynagrodzenia, jakie proponują związkowcy, spowoduje wzrost bezrobocia. Pracę mogą stracić przede wszystkim osoby o niskich kwalifikacjach zawodowych, a zwłaszcza ci w regionach najsłabszych gospodarczo, jak województwo podkarpackie, czy też warmińsko-mazurskie. Według pracodawców wynagrodzenie powinno być ściśle związane z wydajnością pracy, oraz siłą nabywczą osób znajdujących się w danym regionie, dlatego też najlepszym rozwiązaniem nie będzie podnoszenie minimalnego wynagrodzenia, a raczej inwestowanie w naukę. Podnoszenie kwalifikacji zawodowych pracowników lub zastosowanie ulg podatkowych to zdaniem PKPP Lewiatan najlepsze wyjście.
Oczywiscie ze pracodawcy sa przeciwni , bo po co komus podniesc płace jak moze taki czarnuch dla niego pracowacprawi za darmo. Przeciez taki szarak moze jesc mielonke , zagryzc cebula i poprawic mortadela. Ludzie nie oszukujmy sie minimalna płaca jest nie do przezycia ta marna podwyzka ktora i tak budzi kontrowersje u pracodawcow , niewiele zmieni. W tym kraju nie da sie juz normalnie zyc. Juz sie nie zastanawiamy czy wyjechac na wakacje czy nie, tylko czy starczy na rachunki w tym miesiacu i czy dam rade kupic wymarzona zabawke dziecku czy moze znowu bede musiała powiedziec ze nie w tym miesiacu .............................