Business Centre Club z zadowoleniem przyjął informację, że Sejm, po poprawkach Senatu, zaakceptował ustawę o szczególnych zasadach majątkowej odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa.
To zupełnie nowe i bardzo potrzebne polskiej gospodarce przepisy. Pozwolą one ukarać urzędnika, który dopuścił się rażącego naruszenia prawa, jeżeli z jego winy przedsiębiorca poniósł szkodę, skutkującą finansowo dla niego lub dla Skarbu Państwa. Co więcej, zgłoszenie wniosku o ukaranie jest dla zwierzchników urzędnika obligatoryjne.
W przypadku, gdy popełnił on błąd nieumyślnie, kara może sięgać maksymalnie 12-krotności jego pensji. Jeżeli natomiast działał celowo, np. za łapówkę – nie ma limitu ograniczającego wysokość kary.
Dotychczas przedsiębiorcy mogli domagać się odszkodowań od urzędu – były więc one wypłacane ze środków publicznych. Teraz, to również urzędnik będzie ponosił finansowe koszty swojego błędu i musiał za tę szkodę zapłacić swojemu pracodawcy, czyli Skarbowi Państwa albo jednostce samorządu terytorialnego.
Oczekujemy, że Komisji Przyjazne Państwo i rządowi uda się wkrótce wypracować kompromis w kwestii
tzw. obligatoryjnych metryczek, a więc informacji przy każdym urzędowym dokumencie pozwalającej wskazać osobę
i ustalić na jakim etapie i w jakim zakresie zajmowała się daną sprawą. To bardzo ważne i potrzebne uzupełnienie nowych przepisów, ponieważ – choć obieg spraw w urzędach pozwala sprawdzić, który organ jest odpowiedzialny za daną decyzję – to jednak bez obligatoryjnych metryczek, ustalenie osobowej odpowiedzialność może w niektórych przypadkach okazać się niemożliwe.
Nawet jeżeli nowa ustawa nie będzie stosowana często – czego możemy sobie tylko życzyć – to zniesienie stanu bezkarności urzędników w relacjach z przedsiębiorcami będzie z pewnością skuteczną zaporą w podejmowaniu decyzji pochopnych, niekompetentnych lub powodowanych motywami karalnymi.
Do wprowadzenia takiej odpowiedzialności należałoby by wprowadzić jasne i zrozumiałe przepisy, żeby ażdy kto je przeczyta jednakoowo zrozumiał. Proszę prześledzić ile jest przeróżnych interpretacji do jednego artykułu. Urzędnik nie wydaje decyzji z sufitu. Zanim wyda decyzje wyszuuje interpretacji, wyroków sądów. Robi to bardzo często w domu, bo w pracy niema tyle czasu na to, gdyż ma wiele, wiele innych spraw nadoczepianych o różnej tematyce. Kto będzie orzekał o karze dla twórców bubli ustawowych, które mają się nie jak do rzeczywistości.Jeśli sobie z tym nie radzą (z pełnym szacunkiem) sądy WSA i zapadają różne wyroki, sądy NSA też wydają różne wyroki a później uchwały siedmiu sędziów ujednolicają. Najlepiej znaleźć pionka, który zarabia po kilkudziesięciu latach pracy w urzędzie skarbowym 2.200 zł miesięcznie i naczepiane jest na niego jak na choinkę różnych spraw, i go ukarać za twórców niejasnego prawa. Ale takie jest nasze państwo. Za sprawę na kolei też ukarano tego co układał rozkłady jazdy pociągów.