Czy tablety to nadzieja dla wydawców, która uratuje prasę, czy wyłącznie kolejna moda? Czy tablety będą używane masowo czy staną się tylko kolejnym ekranem? Kim jest użytkownik tabletów i jak do niego dotrzeć? Odpowiedzi na powyższe pytania szukano podczas konferencji „Tablety 2011”, która odbyła się 23 maja w siedzibie Agory.
Spotkanie poświęcone tabletom i urządzeniom mobilnym przede wszystkim dało wydawcom i dostawcom treści możliwość dotarcia do rozwiązań software’owych, prezentowanych przez przedstawicieli firm takich jak Norbsoft, Byss Mobile czy Spoti.pl. Ponadto zastanawiano się nad przyszłością rynku urządzeń mobilnych. Organizatorami konferencji byli Agora SA, Grupa Wydawnicza Polskapresse, IAB Polska oraz Izba Wydawców Prasy.
Przyszłość tabletów
W 2010 r. na całym świecie sprzedano niemal 18 milionów tabletów, z czego zdecydowaną część stanowiły iPady (Badanie IDG). Przewiduje się, że w 2011 roku zostanie sprzedanych 70 milionów tych urządzeń. Jeśli ta prognoza sprawdzi się, będzie to oznaczać konieczność inwestycji w rozpowszechnianie treści na tym nośniku. Ale jak podkreśla Michał Jaworski z Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji: „Kluczowy będzie rok 2011. Tablet może przecież przejść do historii tak jak parę innych tego typu pomysłów. Pod koniec 2009 roku wszyscy mówili o netbookach. Jednak w 2010 roku w Polsce, spośród 3 milionów sprzedanych komputerów, netbooki stanowiły tylko 100-kilkanaście tysięcy. Przewiduje się, że w 2011 ta liczba jeszcze spadnie. Czy ktoś dzisiaj mówi, ze netbooki wyprą inne sprzęty?”.
Ważne jest pytanie czy tablet zdominuje rynek i czy będzie najpopularniejszym urządzeniem przyszłości. Według Michała Jaworskiego, zgodnie z modelem „Bring Your Own Device”, tablet będzie tylko jedną z dostępnych opcji. Kluczowe stają się dziś funkcjonalność i moda, dlatego ludzie będą kierowali się własnymi upodobaniami. „Będą ludzie, którzy będą korzystali z różnej wielkości ekranów, z różnego sposobu działania z komputerem. Jedni będą używali palców, inni klawiatury, jedni będą robili rzeczy proste, inni skomplikowane” – uważa Jaworski. „W związku z tym przyszłością jest przygotowywanie tej samej treści na kilka różnych ekranów i urządzeń” – dodaje. W podobnym tonie wypowiada się Juan Senor z Innovation Media Consulting Group, firmy, która doradza wydawcom ery cyfrowej. W wywiadzie udzielonym miesięcznikowi „Press” w maju b.r. Senor podaje przykład wykorzystania tej samej treści w wielu nośnikach: „na telefony komórkowe trafią tylko headline, na iPada – niewielki tekst z jakąś wizualizacją, na stronę internetową – inny, interaktywny element”.
Tablet = iPad
Ponad 80 procent sprzedanych w 2010 roku tabletów to iPady (Badanie IDG). Mimo ogromnej mody na te urządzenia eksperci radzą zachować zdrowy rozsądek przy prognozowaniu przyszłości tego urządzenia. Według Grzegorza Piechoty, przewodniczącego Europejskiego Oddziału Międzynarodowego Stowarzyszenia Mediów Informacyjnych INMA, wydawcy za bardzo skupiają się na tabletach i zapominają o telefonach: „Użytkowników telefonów jest niebotycznie więcej niż użytkowników tabletów. A telefony wcale nie są mniej zaawansowane technologicznie od tabletów”. Piechota zwraca również uwagę na koszt rozwiązań na tablety: „Ceny aplikacji na telefony na Zachodzie to od 30 do 40 tys. euro. Ceny dużych aplikacji gazet, dzienników to około od 100 tys. euro do 150 tys. euro za jedną aplikację. Te pieniądze nie mają się prawa zwrócić w ciągu najbliższego roku, a może i trzech lat”. Mimo to, wydawcy inwestują te pieniądze w nadziei na nowych czytelników i zyski z nowych form reklamy.
Skoro wydaje się konieczne przygotowywanie tej samej treści na różne ekrany, nie tylko iPady, potrzebne będzie proste narzędzie do tego zadania. „Ten, kto będzie miał platformę, którą będzie mógł pokryć różne ekrany – telefony, tablety, komputery, być może też telewizory, kto zapewni jednakowe API, czyli za pomocą tych samych narzędzi, będzie mógł przygotować treść dla wszystkich z tych ekranów - ten będzie zwycięzcą” – mówił na konferencji Michał Jaworski. „Ponadto, jeżeli tablety mają być lekkie, będą miały małą moc obliczeniową. Aplikacje będą się więc musiały znajdować w chmurze. Dlatego wygra również ten, kto będzie miał najlepszy cloud. Ekrany, z których będziemy korzystać to będą tylko urządzenia. Kto wytworzy cały ekosystem, do którego będą podpięte te urządzenia ten wygra” – konkludował Jaworski.
Kto i jak używa iPada?
Mimo zastrzeżenia, że przyszłość to wiele nośników iPad zdominował konferencje, jednym z najważniejszych pytań było pytanie o to, kim jest użytkownik tego urządzenia, w jaki sposób przygotować dla niego treści, jak i reklamy. By odpowiedzieć na te pytania, prezes Polskich Badań Czytelnictwa Adam Wojdyło zebrał wyniki światowych badań dotyczących użytkowników tabletów. Z badań Reynolds Journalism Institute wynika, że 80 proc. użytkowników iPada to mężczyźni, a średnia wieku użytkowników to 48 lat. To wynika głównie z kosztów urządzeń mobilnych. Aż 93 proc. posiadaczy tego urządzenia jest z niego zadowolonych albo bardzo zadowolonych, 84 proc. używa go głównie do przeglądania newsów, a 81 proc. - do czytania książek i gazet. 10 proc. użytkowników iPada już zrezygnowało z prenumeraty wydań drukowanych gazet. Z badań wynika również, że iPad używany jest w domu, w łóżku, na sofie czy przy stole.
Co ważne, 58 proc. osób, którzy preferują wydanie papierowe dzienników i używają iPadów co najmniej godzinę dziennie rozważa przejście wyłącznie na wydanie tabletowe. 30,6 proc. użytkowników korzysta tylko z wydań tabletowych dzienników.
Sposób korzystania z iPada jest inny niż sposób użytkowania telewizora. IPad pochłania użytkownika, człowiek jest skupiony na tym co robi. Ponad 62,7 proc. użytkowników spędza z nim ponad godzinę. A 28,3 proc. korzysta z urządzenia przez dwie godziny. Łukasz Kawęcki, prezes Optizen Labs, uważa, że reklamodawcy wkrótce przekonają się do oferty wydawców na tabletach. - Wielkim benefitem dla reklamodawców, jaki niosą tablety, jest zaangażowanie czytelników, interakcja i łatwa mierzalność efektów - mówił Kawęcki.
Jak wydawcy używają tabletów?
Wydawcy i reklamodawcy będą szukać rozwiązań na tablety. To muszą być rozwiązania, które sprostają wymogom multimedialności i interaktywności. Model wykorzystania tabletów, ich multimedialności, standardy tworzenia reklam należą do rozważań najbliżej przyszłości. Dzisiaj natomiast, według Grzegorza Piechoty, mamy do czynienia z trzema strategiami stosowania iPadów przez wydawców. W pierwszym modelu wydawca postanawia przenieść cały model biznesowy na nowe urządzenia. W gazecie nic nie jest zmienione, wersja na tablet przypomina PDF. Oferta jest trzy razy tańsza od wersji papierowej. Ten model stosują gazety hiszpańskie, jak „El Mundo”. Drugie podejście mówi, że wersja gazety na tablet musi różnić się od wersji na papierze. W tym modelu trzeba stworzyć aplikację, która przenosi wartości świata prasy w nowe środowisko. Część wydawców uważa, że skoro użytkownicy tabletów to dojrzali mężczyźni – treść należy im podać w sposób tradycyjny. Inni przeciwnie - uważają, że treść należy podać w sposób innowacyjny, by przyciągnąć nowych odbiorców. Według trzeciego modelu nie da się przenieść gazety na tablet. Można jedynie przenieść poszczególne funkcje prasy na osobne aplikacje. Będziemy więc mieć w tym modelu osobną aplikację od sportu i osobną od pogody. Ten model wynika z doświadczenia, że ludzie chętniej używają jednej dobrej aplikacji do jednej funkcji.
Trudno określić, który model okaże się najbardziej skuteczny. Z pewnością jednak nie tylko tablety, ale wszelkie urządzenia mobile to zdecydowany kierunek rozwoju dla wydawnictw. Cały świat cyfrowy na którym możemy umieszczać informację i treści powiększa się. Przyszłość to multi-wydawnictwa.
Źródło: Dziennikarze.info
Przyszłość tabletów
W 2010 r. na całym świecie sprzedano niemal 18 milionów tabletów, z czego zdecydowaną część stanowiły iPady (Badanie IDG). Przewiduje się, że w 2011 roku zostanie sprzedanych 70 milionów tych urządzeń. Jeśli ta prognoza sprawdzi się, będzie to oznaczać konieczność inwestycji w rozpowszechnianie treści na tym nośniku. Ale jak podkreśla Michał Jaworski z Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji: „Kluczowy będzie rok 2011. Tablet może przecież przejść do historii tak jak parę innych tego typu pomysłów. Pod koniec 2009 roku wszyscy mówili o netbookach. Jednak w 2010 roku w Polsce, spośród 3 milionów sprzedanych komputerów, netbooki stanowiły tylko 100-kilkanaście tysięcy. Przewiduje się, że w 2011 ta liczba jeszcze spadnie. Czy ktoś dzisiaj mówi, ze netbooki wyprą inne sprzęty?”.
Ważne jest pytanie czy tablet zdominuje rynek i czy będzie najpopularniejszym urządzeniem przyszłości. Według Michała Jaworskiego, zgodnie z modelem „Bring Your Own Device”, tablet będzie tylko jedną z dostępnych opcji. Kluczowe stają się dziś funkcjonalność i moda, dlatego ludzie będą kierowali się własnymi upodobaniami. „Będą ludzie, którzy będą korzystali z różnej wielkości ekranów, z różnego sposobu działania z komputerem. Jedni będą używali palców, inni klawiatury, jedni będą robili rzeczy proste, inni skomplikowane” – uważa Jaworski. „W związku z tym przyszłością jest przygotowywanie tej samej treści na kilka różnych ekranów i urządzeń” – dodaje. W podobnym tonie wypowiada się Juan Senor z Innovation Media Consulting Group, firmy, która doradza wydawcom ery cyfrowej. W wywiadzie udzielonym miesięcznikowi „Press” w maju b.r. Senor podaje przykład wykorzystania tej samej treści w wielu nośnikach: „na telefony komórkowe trafią tylko headline, na iPada – niewielki tekst z jakąś wizualizacją, na stronę internetową – inny, interaktywny element”.
Tablet = iPad
Ponad 80 procent sprzedanych w 2010 roku tabletów to iPady (Badanie IDG). Mimo ogromnej mody na te urządzenia eksperci radzą zachować zdrowy rozsądek przy prognozowaniu przyszłości tego urządzenia. Według Grzegorza Piechoty, przewodniczącego Europejskiego Oddziału Międzynarodowego Stowarzyszenia Mediów Informacyjnych INMA, wydawcy za bardzo skupiają się na tabletach i zapominają o telefonach: „Użytkowników telefonów jest niebotycznie więcej niż użytkowników tabletów. A telefony wcale nie są mniej zaawansowane technologicznie od tabletów”. Piechota zwraca również uwagę na koszt rozwiązań na tablety: „Ceny aplikacji na telefony na Zachodzie to od 30 do 40 tys. euro. Ceny dużych aplikacji gazet, dzienników to około od 100 tys. euro do 150 tys. euro za jedną aplikację. Te pieniądze nie mają się prawa zwrócić w ciągu najbliższego roku, a może i trzech lat”. Mimo to, wydawcy inwestują te pieniądze w nadziei na nowych czytelników i zyski z nowych form reklamy.
Skoro wydaje się konieczne przygotowywanie tej samej treści na różne ekrany, nie tylko iPady, potrzebne będzie proste narzędzie do tego zadania. „Ten, kto będzie miał platformę, którą będzie mógł pokryć różne ekrany – telefony, tablety, komputery, być może też telewizory, kto zapewni jednakowe API, czyli za pomocą tych samych narzędzi, będzie mógł przygotować treść dla wszystkich z tych ekranów - ten będzie zwycięzcą” – mówił na konferencji Michał Jaworski. „Ponadto, jeżeli tablety mają być lekkie, będą miały małą moc obliczeniową. Aplikacje będą się więc musiały znajdować w chmurze. Dlatego wygra również ten, kto będzie miał najlepszy cloud. Ekrany, z których będziemy korzystać to będą tylko urządzenia. Kto wytworzy cały ekosystem, do którego będą podpięte te urządzenia ten wygra” – konkludował Jaworski.
Kto i jak używa iPada?
Mimo zastrzeżenia, że przyszłość to wiele nośników iPad zdominował konferencje, jednym z najważniejszych pytań było pytanie o to, kim jest użytkownik tego urządzenia, w jaki sposób przygotować dla niego treści, jak i reklamy. By odpowiedzieć na te pytania, prezes Polskich Badań Czytelnictwa Adam Wojdyło zebrał wyniki światowych badań dotyczących użytkowników tabletów. Z badań Reynolds Journalism Institute wynika, że 80 proc. użytkowników iPada to mężczyźni, a średnia wieku użytkowników to 48 lat. To wynika głównie z kosztów urządzeń mobilnych. Aż 93 proc. posiadaczy tego urządzenia jest z niego zadowolonych albo bardzo zadowolonych, 84 proc. używa go głównie do przeglądania newsów, a 81 proc. - do czytania książek i gazet. 10 proc. użytkowników iPada już zrezygnowało z prenumeraty wydań drukowanych gazet. Z badań wynika również, że iPad używany jest w domu, w łóżku, na sofie czy przy stole.
Co ważne, 58 proc. osób, którzy preferują wydanie papierowe dzienników i używają iPadów co najmniej godzinę dziennie rozważa przejście wyłącznie na wydanie tabletowe. 30,6 proc. użytkowników korzysta tylko z wydań tabletowych dzienników.
Sposób korzystania z iPada jest inny niż sposób użytkowania telewizora. IPad pochłania użytkownika, człowiek jest skupiony na tym co robi. Ponad 62,7 proc. użytkowników spędza z nim ponad godzinę. A 28,3 proc. korzysta z urządzenia przez dwie godziny. Łukasz Kawęcki, prezes Optizen Labs, uważa, że reklamodawcy wkrótce przekonają się do oferty wydawców na tabletach. - Wielkim benefitem dla reklamodawców, jaki niosą tablety, jest zaangażowanie czytelników, interakcja i łatwa mierzalność efektów - mówił Kawęcki.
Jak wydawcy używają tabletów?
Wydawcy i reklamodawcy będą szukać rozwiązań na tablety. To muszą być rozwiązania, które sprostają wymogom multimedialności i interaktywności. Model wykorzystania tabletów, ich multimedialności, standardy tworzenia reklam należą do rozważań najbliżej przyszłości. Dzisiaj natomiast, według Grzegorza Piechoty, mamy do czynienia z trzema strategiami stosowania iPadów przez wydawców. W pierwszym modelu wydawca postanawia przenieść cały model biznesowy na nowe urządzenia. W gazecie nic nie jest zmienione, wersja na tablet przypomina PDF. Oferta jest trzy razy tańsza od wersji papierowej. Ten model stosują gazety hiszpańskie, jak „El Mundo”. Drugie podejście mówi, że wersja gazety na tablet musi różnić się od wersji na papierze. W tym modelu trzeba stworzyć aplikację, która przenosi wartości świata prasy w nowe środowisko. Część wydawców uważa, że skoro użytkownicy tabletów to dojrzali mężczyźni – treść należy im podać w sposób tradycyjny. Inni przeciwnie - uważają, że treść należy podać w sposób innowacyjny, by przyciągnąć nowych odbiorców. Według trzeciego modelu nie da się przenieść gazety na tablet. Można jedynie przenieść poszczególne funkcje prasy na osobne aplikacje. Będziemy więc mieć w tym modelu osobną aplikację od sportu i osobną od pogody. Ten model wynika z doświadczenia, że ludzie chętniej używają jednej dobrej aplikacji do jednej funkcji.
Trudno określić, który model okaże się najbardziej skuteczny. Z pewnością jednak nie tylko tablety, ale wszelkie urządzenia mobile to zdecydowany kierunek rozwoju dla wydawnictw. Cały świat cyfrowy na którym możemy umieszczać informację i treści powiększa się. Przyszłość to multi-wydawnictwa.
Źródło: Dziennikarze.info
Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

