TVP zakończyła 2006 r. rekordowymi wpływami z reklam. W osiągnięciu tego wyniku pomogły między innymi imprezy sportowe jak mundial czy zimowe igrzyska olimpijskie w Turynie.
Wzrost przychodów jest wolniejszy od średniej, co skutkuje utratą udziału w rynku. Ale fakt ten nie niepokoi zarządu TVP ponieważ aby skonsumować cały wzrost rynku, bloki reklamowe musiałyby zostać wydłużone a to byłoby niekorzystne dla widzów i dla reklamodawców.
W zeszłym roku w TVP wprowadzono kilka nowych form reklamowych, takich jak np. road-blocking, czyli jednoczesna emisja reklamy na antenie TVP 1 i TVP 2 (w efekcie, przełączając kanał, widz ogląda ten sam spot), czy bumper polegający na połączeniu zapowiedzi całego bloku reklamowego z konkretną reklamówką. Nadawcy udało się nakłonić także aż 70 firm do ufundowania nagród w konkursach. Dzięki temu jak twierdzi Zbigniew Badziak, szef biura reklamy TVP, można dotrzeć do firm, które nie mają budżetów na reklamę w telewizji. Przychody telewizji publicznej z jej własnych serwisów multimedialnych wzrosły o 30 proc.
TVP ujawniła ubiegłoroczne wyniki swojej działalności komercyjnej miesiąc po tym, jak Komisja Europejska zaczęła badać finansowanie TVP i Polskiego Radia. Zainteresowanie Brukseli jest wynikiem skargi skierowanej przez stowarzyszenie Przychodnia.
- Przychodnia zarzuca nam, że korzystamy z nieuprawnionej pomocy publicznej. Powiem tak: przychody z tytułu bloków reklamowych przed i po jednym odcinku Teatru Telewizji nie wystarczą na produkcję jednego spektaklu. To nie jest tak, że abonament jest daniną publiczną, która negatywnie wpływa na rynek reklamowy. TVP nie generuje wyniku finansowego, który zasila kasę akcjonariuszy, lecz co roku przeznacza swój zysk na rozwój - tłumaczy Anna Milewska.

