Firma może mieć problem z rozliczeniem kosztów, jeśli nie będzie umiała konkretnie uzasadnić w jaki sposób sponsorowane przez nią osoby lub instytucje ją promują.
W rozumieniu przepisów skarbowych owocem sponsoringu jest bowiem promowanie przez taką osobę bądź instytucję firmy, która coś ufundowała.
Jeden z podatników rozdał bilety na galę boku tzw. VIP-om, czyli osobom znanym. Argumentował, że miało to na celu „osiągnięcie wymiernego efektu handlowego w postaci życzliwego oraz przychylnego odbioru spółki jako partnera gospodarczego w ewentualnych przyszłych decyzjach o charakterze handlowym i strategicznym podejmowanych przez osoby (zajmujące ważne stanowiska polityczne) decydujące o posunięciach gospodarczych instytucji, które reprezentują”.
Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 21 maja 2003 r. (I SA/Wr 959/01) nie podzielił jego zdania i stwierdził: „Trudno uznać za formę sponsoringu sam tylko udział ‘osobistości’ w imprezie sportowej jako kibiców. Podzielić w związku z tym należy stanowisko organów podatkowych, iż ze względu na brak ekwiwalentności świadczeń (przekazaniu darmowych biletów - poza ewentualnym udziałem w imprezie - nie towarzyszyło żadne świadczenie ze strony osób, które otrzymały bilety), kwestionowane wydatki należało dla celów podatkowych potraktować jako bezpłatne przysporzenie majątkowe mające charakter darowizny”.

