Nadzieje analityków, którzy spodziewali się obniżenia jej poziomu o 3,2 proc., były chyba zbyt mocno rozbudzone. Nie należy zapominać, że recesja w światowej gospodarce wciąż trwa. Ogłaszanie jej definitywnego końca, które słyszeliśmy w ostatnich dniach, było chyba przedwczesne. Utrzymanie się tempa spadku produkcji na podobnym poziomie, jak przed miesiącem (po korekcie okazało się, że w czerwcu tego roku produkcja była niższa o 4,5 proc. niż przed rokiem), nie daje powodu do większych zmartwień o kondycję naszej gospodarki. Trudno spodziewać się szybkiego powrotu na ścieżkę wzrostu, po tak silnym załamaniu w poprzednich kilkunastu miesiącach.
Na tle nieco gorszych rezultatów osiągniętych przez przedsiębiorstwa przemysłowe, warto zwrócić uwagę na spory, sięgający 10,7 proc. wzrost produkcji w budownictwie. W czerwcu jej dynamika w porównaniu z ubiegłym rokiem sięgała zaledwie 0,6 proc. Z 4,1 do 3 proc. zmniejszyła się dynamika cen produkcji sprzedanej przemysłu.
Roman Przasnyski
Główny Analityk Gold Finance

