Po uznaniu przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości, że Polska ma prawo pobierać akcyzę od samochodów, Ministerstwo Finansów rezygnuje z wprowadzenia nowych podatków od samochodów. A koncerny motoryzacyjne, które narzekają na zalew używanych pojazdów, fiskus odsyła do Ministerstwa Transportu.
Ministerstwo Finansów zaniechało również prac nad projektem alternatywnego corocznego podatku od samochodów.
- Rozważaliśmy wprowadzenie jednego z tych podatków na zastąpienie akcyzy od samochodów, bo nie wiedzieliśmy, czy Europejski Trybunał Sprawiedliwości nie zakwestionuje w ogóle akcyzy. Jednak ETS uznał, że Polska ma prawo pobierać akcyzę, i zakwestionował tylko wyższe stawki tego podatku od starszych samochodów - informuje rzecznik Ministerstwa Finansów Jakub Lutyk.
Ministerstwo Finansów wprowadziło pod koniec roku jednakowe stawki akcyzy dla wszystkich pojazdów, niezależnie od ich wieku. Stawki podatku naliczanego od wartości samochodu wynoszą 3,1 proc. (dla aut z silnikami do 2 litrów) lub 13,6 proc. (dla aut z silnikami większej pojemności). Poprzednio stawki akcyzy dla starych aut sięgały 65 proc.Lutyk zapowiedział, że w projekcie nowej ustawy o akcyzie rząd zamierza wprowadzić zasadę, naliczania podatku od wartości rynkowej auta, a nie deklarowanej.
Ministerstwo Finansów przyznaje, że nowe podatki projektowane są z myślą o ograniczeniu napływu używanych pojazdów z UE, ponieważ w ciągu trzech lat po wejściu do Unii Polacy sprowadzili aż 2,4 mln takich aut.

