Tu jesteś: Puls Rynku

Rynek: Tygodniowy Przegląd Rynku Finansowego

dodano: 15-04-2007 - Emil Szweda, Łukasz Wróbel

Najważniejsze wydarzenia  z rynków:  Marcowa inflacja w Polsce wyniosła 2,5 proc. Polski deficyt w handlu zagranicznym wyniósł w lutym 424 mln euro (oczekiwano 850 mln). Europejski Bank Centralny nie zmienił stóp procentowych w strefie euro. Wskaźnik nastrojów konsumentów w USA wyniósł 85,3 pkt (oczekiwano 88 pkt). Ceny produkcji w USA wzrosły w marcu o 1,0 proc. (oczekiwano 0,8 proc.). W środę WIG20 znalazł się na najwyższym poziomie w historii pobijając rekord ze stycznia. Cena baryłki ropy zbliżyła się do 70 USD i jest najwyższa w tym roku.

RYNEK WALUTOWY

 
kursy NBP
kupno
sprzedaż
USD/PLN
2,8210
2,8780
EUR/PLN
3,7976
3,8744
CHF/PLN
2,3163
2,3631

POLSKI RYNEK
W minionym tygodniu kurs dolara do złotego spadł o 1,4 proc. i znalazł się na poziomie 2,83 PLN – najniższym od dziesięciu lat. Słabość dolara to efekt przebiegu notowań na rynku międzynarodowym, ale także dobrego nastawienia inwestorów do walut naszego regionu. Kurs euro spadł w tym tygodniu o 0,35 proc., a franka o 0,9 proc. W piątek mieliśmy trochę zamieszania na rynku, bo złoty najpierw spadał po danych o wyższej od oczekiwanej inflacji, ale później umocniły go dane GUS o mniejszym deficycie handlowym. Złoty kończy tydzień na najwyższych poziomach wobec trzech wspomnianych walut.

ZAGRANICZNE RYNKI
Kurs euro wzrósł wobec dolara o 0,97 proc. i przekroczył 1,35 USD. Tym samym euro jest najmocniejsze od ponad dwóch lat, a jeśli podrożeje jeszcze o niecałe dwa ceny będzie w ogóle najdroższe w historii, co wcale nie jest niemożliwe. Inwestorzy mają bowiem wyraźną awersję do amerykańskiej waluty. Raz przeszkadzały im zapowiedzi możliwej obniżki stóp procentowych w USA, teraz pozbywają się dolarów ze względu na wzrost inflacji i możliwą podwyżkę. Każdy pretekst jest dobry, by sprzedawać dolary. Nie mniej w piątek po południu amerykańska waluta odrobiła niewielką część strat, ponieważ deficyt handlowy (58 mld USD) okazał się mniejszy od oczekiwań (60 mld USD).
Także jen spadał wobec euro – stracił 1,1 proc. w skali tygodnia i był najtańszy w historii. Japońska waluta była stabilna wobec dolara, choć piątek przyniósł tu spore zawirowania. Frank szwajcarski spadł do euro o 0,5 proc., lecz umocnił do dolara o 0,4 proc.

RYNEK OBLIGACJI

POLSKI RYNEK
Rentowność obligacji 10-letnich dostępnych na giełdzie spadła do 5,09 proc., ale nie jest to specjalnie miarodajny sygnał. Generalnie można powiedzieć, że niewiele na rynku pieniężnym zmieniło się przez ostatni tydzień. Rynek już wcześniej uwzględnił możliwość wzrostu stóp procentowych w Polsce, a stopa trzymiesięcznego WIBORU utrzymała się na 4,29 proc.

ZAGRANICZNE RYNKI
Amerykańskie obligacje taniały ponieważ wzrosły oczekiwania inflacyjne w Stanach, a w dodatku inwestorzy międzynarodowi nie darzą teraz dolara sentymentem. Rentowność papierów 10-letnich wzrosła do 4,76 proc. wobec 4,65 proc. przed tygodniem.
Z kolei obligacje w Europie spadają jeszcze szybciej, ponieważ inwestorzy oczekują kolejnych podwyżek stóp procentowych
w strefie euro. 10-letnie papiery niemieckiego rządu dawały rentowność na poziomie 4,20 proc., wobec 4,09 proc. przed tygodniem.

RYNEK AKCJI

POLSKI RYNEK

W skali tygodnia WIG wzrósł o 1,1 proc., a WIG 20 o 1,2 proc. przy wysokich – mimo skróconego tygodnia – obrotach. mWIG zyskał 0,5 proc., a sWIG 1,3 proc., także przy obrotach bliskich historycznym maksimum. Inwestorzy w pierwszej części tygodnia pompowali kurs KGHM, który w ciągu czterech sesji zyskał 7 proc. (prawie 8 proc. w sam tylko wtorek), ponieważ rosła cena miedzi.
W czwartek mieliśmy dzień oddechu, ale już w piątek wzięciem cieszyły się akcje spółek paliwowych, którym pomagała drożejąca ropa. Z kolei akcje banków taniały (za wyjątkiem BRE) ponieważ wzrost inflacji przybliża niekorzystną dla ich zysków decyzję o zacieśnieniu polityki monetarnej.
W nadchodzącym tygodniu aż 63 proc. ankietowanych przez GPW analityków spodziewa się spadku WIG20, a tylko 21 proc., oczekuje wzrostu. W przeszłości takie dysproporcje działały zwykle na korzyść byków, ponieważ to strach jest najlepszym paliwem dla hossy.

ZAGRANICZNE RYNKI

  • EUROPA na europejskich parkietach drożały głównie akcje spółek z branży paliwowej i wydobywczej, ponieważ rosnące ceny surowców zwiększają oczekiwania inwestorów co do przyszłych zysków firm. W minionym tygodniu indeksy zachodnich giełd wspięły się na najwyższy poziom od ponad 6 lat, ale wraz z biciem kolejnych rekordów widoczne jest rosnące zainteresowanie spółkami defensywnymi, np. z sektora medycznego. ECB pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie, ale podwyżki są kwestią czasu
  • USA główne indeksy nieznacznie wzrosły, ale inwestorzy otrzymali ważną wiadomość od FED, który sugeruje, że gospodarka może rozwijać się wolniej niż oczekiwano, lecz inflacja wymyka się spod kontroli. Bardziej niż oczekiwano przyspieszyły ceny dóbr importowanych przez USA oraz ceny producentów, co wynika głównie z drożejących surowców. Stopy procentowe nie spadną w najbliższym czasie, na co liczyli inwestorzy giełdowi, a dalsze podwyżki nie są wykluczone. Konsumenci coraz bardziej obawiają się pogorszenia swojej sytuacji finansowej.
  • AZJA okres publikacji wyników kwartalnych rozpoczął się na tokijskiej giełdzie niezbyt obiecująco. Taniały akcje Samsunga, który uzyskał w pierwszym kwartale zysk netto o 15 proc. niższy niż przed rokiem, a papiery Toyoty traciły na wartości z powodu słabych prognoz analityków. Inwestorzy po wielu latach zastoju na rynku nieruchomości zaczynają ponownie kupować działki, co widać po rosnących cenach w okolicach największych miast. W 2006 r. grunty w Tokyo, Osace i Nagoi wzrosły o blisko 9 proc. Eksperci zawracają uwagę, że na azjatyckich giełdach znacznie łatwiej o okazyjnie wycenione spółki niż w USA.

 

EUROPA
USA*
AZJA
BUX +3,4%
CAC40 +0,8%
FTSE +0,7%
DOW JONES 0,0%
NASDAQ +0,2%
S&P500 +0,3%
HANG SENG +0,7%
KOSPI +2,5%
NIKKEI +0,7%


RYNEK SUROWCÓW

Miniony tydzień z powodu przerwy wielkanocnej był krótszy o jeden dzień roboczy, ale inwestorzy nie narzekali na brak wydarzeń na rynku surowców. Ropa naftowa potaniała kosztowała we wtorek nieco ponad 61 USD, lecz w drugiej części tygodnia nastąpiło odbicie i powrót w okolice 64 USD.
Okazało się, że wbrew postanowieniom kraje OPEC nie przestały dokręcać kurka z ropą - według Międzynarodowej Agencji Energii 12 krajów wydobywa najmniej surowca od ponad dwóch lat. Rafinerie zwiększyły wykorzystanie mocy produkcyjnych do poziomu ostatni raz obserwowanego w czasie styczniowych mrozów, lecz dostawy są niewystarczające by zaspokoić wysoki popyt na benzynę.
Cena miedzi ustaliła kolejne tegoroczne rekordy osiągając w tym tygodniu poziom 3,61 USD za funt. Z wypowiedzi władz Rio Tinto, jednej z największych firm dostarczających miedź na światowe rynki, wynika, że popyt zgłaszany przez Chiny jest mocny i wciąż rośnie. Analitycy ankietowani przez agencję Bloomberga spodziewają się jednak, że przyszły tydzień może przynieść spadek ceny metalu, ponieważ wzrosty, chociaż uzasadnione fundamentalnie, były zbyt gwałtowne.
Złoto podrożało w ciągu tygodnia o ok. 1,4 proc. i jedną uncję wyceniano na ok. 686 USD. Metalom szlachetnym sprzyja sytuacja na rynku walutowym, gdzie dolar jest najsłabszy wobec euro od ponad dwóch lat.

 

surowiec
zmiana
miedź
+4,5%
ropa naftowa
-0,8%
złoto
+1,3%


POLSKI RYNEK FUNDUSZY INWESTYCYJNYCH

 

tygodniowe wyniki rynku funduszy inwestycyjnych, 11.04.2007 r.
rodzaj funduszy
najlepszy fundusz*
wynik
akcji
PKO/Credit Suisse Akcji Małych i ŚrSpółek FIO
4,99%
obligacji
Skarbiec-Depozytowy FIO Dłużnych Pap. Wart.
0,23%
rynku pieniężnego
PKO/Credit Suisse Skarbowy FIO
0,09%
stabilnego wzrostu
Skarbiec Ochrony Kapitału FIO
1,63%
zrównoważone
SKOK FIO Aktywny Zmiennej Alokacji
1,84%
akcji zagranicznych
PKO/Credit Suisse Akcji Nowa Europa FIO
3,47%
obligacji zagranicznych
Skarbiec-Euro Obligacja FIO Zagr. Instr. Dłużnych
-0,46%

 

roczne wyniki rynku funduszy inwestycyjnych, 11.04.2007 r.
rodzaj funduszy
najlepszy fundusz*
wynik
akcji
DWS Polska FIOTop 25 Małych Spółek
78,61%
obligacji
Skarbiec-Depozytowy FIO Dłużnych Pap. Wart.
5,12%
rynku pieniężnego
AIG FIO Rynku Pieniężnego
3,98%
stabilnego wzrostu
Idea Stabilnego Wzrostu FIO
23,24%
zrównoważone
Lukas FIO subfundusz Lukas Dynamiczny Polski
32,66%
akcji zagranicznych
PKO/Credit Suisse Akcji Nowa Europa FIO
26,22%
obligacji zagranicznych
Arka Obligacji Europejskich FIO
-0,91%

 

FINANSE OSOBISTE

INFLACJA ROŚNIE, A STOPY NIE?

Stopa inflacji w marcu wzrosła do 2,5 proc. – podał GUS. To wartość nieco wyższa od oczekiwań. Czy wzrost inflacji oznacza wzrost oprocentowania kredytów?

Zdania w tej sprawie są podzielone. Jeszcze tydzień, dwa tygodnie temu można było zakładać, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podniesie stopy procentowe już na kwietniowym posiedzeniu. Jednak w dzisiejszym wydaniu „Dziennika” Sławomir Skrzypek, prezes NBP powiedział, że bank jest już w posiadaniu nowej projekcji inflacji, która zakłada wolniejszy wzrost cen niż dotąd zakładano,
a zaostrzenie polityki monetarnej nie jest konieczne.
Choć na ostateczną odpowiedź, co do tego czy stopy w Polsce wzrosną czy nie, przyjdzie nam poczekać do 25 kwietnia (wtedy RPP podejmie swoją decyzję), warto już teraz trochę oddemonizować skutki ewentualnego wzrostu stóp na portfele kredytobiorców.

Co stanie się z ratami kredytów hipotecznych, jeśli wzrośnie stopa procentowa? Oczywiście one wzrosną, ale niezbyt dużo. Dla kredytów 30-letnich przeciętna rata kredytowa wzrośnie o 2,8 proc. lub o 15,6 złotego na każdych pożyczonych 100 tysięcy złotych.


Jedna podwyżka o 25 pkt bazowych krzywdy kredytobiorcom nie zrobi, choć oczywiście płacenie co miesiąc o 50-60 złotych większej miesięcznej raty nie jest niczym przyjemnym.

 

przed podwyżką
po podwyżce o 25 pkt
bazowych
zmiana
555,30 PLN
570,93 PLN
2,81 proc.

Rzecz w tym, że na jednej podwyżce stóp sprawa wcale nie musi się skończyć. Niestety dalsze rozważania mają już mocno akademicki charakter. Nie wiemy przecież nawet czy RPP w ogóle podniesie stopy, a co dopiero czy podniesie je kilka razy. Warto jednak po prostu wiedzieć, co może się dziać przy realizacji „czarnego” scenariusza. Czarnego w cudzysłowie, ponieważ zaostrzenie polityki monetarnej z uprzedzeniem wcale nie jest najgorszym, co może się stać. Prawdziwie czarny scenariusz to bierność Rady Polityki Pieniężnej do czasu, gdy inflacja rzeczywiście zacznie rosnąć i trwale i szybko (a nie jak teraz „incydentalnie”). Wówczas bowiem RPP będzie musiała dokonywać szybkich i wysokich podwyżek stóp (np. zamiast 25 pkt co kwartał o 50 pkt co miesiąc), co oczywiście będzie miało daleko idące następstwa – i dla gospodarki i dla kredytobiorców.
Na razie załóżmy jednak, że stopy procentowe wzrosną w ciągu roku o 100 pkt bazowych, czyli o 1 pkt procentowy. Spójrzmy, co dzieje się z ratą kredytu.

 

przed podwyżką
po podwyżce o 100 pkt bazowych
zmiana
555,30 PLN
618,97 PLN
11,5 proc.

Rata wzrośnie o 11,5 proc. lub o 64 PLN na każdych pożyczonych 100 tys. PLN. Rata kredytu na 400 tys. PLN wzrośnie z kolei
o 255 złotych, co może być już odczuwalne w domowych budżetach. Jednak nie dla wszystkich po równo.

Trzeba bowiem pamiętać także o równolegle trwającym procesie wzrostu wynagrodzeń w polskiej gospodarce. Wedle ostatnich danych przeciętna pensja wzrosła w lutym o 6,4 proc. (rok do roku) do 2687 PLN brutto.
Oczywiście statystyka nie mówi wszystkiego o każdym z nas, lecz pokazuje pewne tendencje. Załóżmy jednak, że małżeństwo, które spłaca kredyt w wysokości 400 tys. PLN, zarabia dziś 5 tys. PLN.
Rata tego kredytu wynosi 2221 PLN – po jej spłacie małżeństwo ma jeszcze 2779 PLN na swoje potrzeby. Co dzieje się, kiedy stopa procentowa rośnie o 1 pkt procentowy? Rata kredytu rośnie do 2475 PLN miesięcznie. Teoretycznie oznaczałoby to, że nasze małżeństwo musi ograniczać inne wydatki, by podołać spłacie kredytu. W praktyce możemy jednak założyć, że pensje małżonków wzrosną. Wzrost ich łącznego wynagrodzenia już o 5 proc. spowoduje, że wzrost raty kredytowej nie będzie dla nich odczuwalny wcale.

 

okres
zarobki
rata
zostaje
marzec 2007 r.
5000 PLN
2221 PLN
2779 PLN
marzec 2008 r.
5250 PLN
2476 PLN
2774 PLN

Zatem nawet realizacja „czarnego” scenariusza nie będzie oznaczała automatycznie kłopotów dla wszystkich kredytobiorców.
W rzeczy samej ich sytuacja może się poprawić, ponieważ wzrost stóp procentowych w Polsce o 100 pkt bazowych wydaje się w tej chwili mało prawdopodobny, natomiast wzrost wynagrodzeń o więcej niż 5 proc., jest wysoce prawdopodobny. W podanym przykładzie kryje się jednak pewna pułapka – choć po podwyżce wynagrodzeń i raty miesięcznej nominalnie pieniędzy w domowym budżecie zostaje tyle samo, to za sprawą inflacji realnie będzie można za nie kupić mniej.

 

Źródło: Open Finance




Brak komentarzy

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...