Sytuacja w dalszym ciągu patowa, Rosja natomiast twierdzi, że wina leży po stronie Unii Europejskiej, co stanowi pewną nowość.
UE rzekomo łamie prawo do bezpiecznej produkcji towarów, co ma być przyczyną nie tyle nałożenia embarga, ile utrudnień w porozumieniu się z Polską w kwestii spornej. Jak twierdzi Siergiej Dankwert, unijne standardy w kwestii produkcji żywności są zbyt niskie, by Rosja mogła je przyjąć, co jest bezpośrednią przyczyną trudności.
Dankwert przypomina, że embargo dotyczy również polskich roślin, owoców i warzyw, co ma związek z zawartymi w nich pestycydami (Rosjanie twierdzą, iż rzekomo przez Litwę próbowano do Rosji wwieźć skażone polskie jabłka).
Jako że na rychłe rozwiązanie sprawy chyba nie ma co liczyć, pozostają pobożne życzenia i czekanie na dalsze doniesienia.
Dankwert przypomina, że embargo dotyczy również polskich roślin, owoców i warzyw, co ma związek z zawartymi w nich pestycydami (Rosjanie twierdzą, iż rzekomo przez Litwę próbowano do Rosji wwieźć skażone polskie jabłka).
Jako że na rychłe rozwiązanie sprawy chyba nie ma co liczyć, pozostają pobożne życzenia i czekanie na dalsze doniesienia.
Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

